Real Madryt wyrasta na faworyta do odzyskania kluczowych ogniw przed niedzielnymi derbami z Atletico Madryt. Jude Bellingham jest blisko powrotu do kadry meczowej po sześciu tygodniach przerwy spowodowanej urazem ścięgna podkolanowego. Jak donosi Diario AS, Anglik brał już udział w części czwartkowego treningu z całym zespołem.
Sytuacja kadrowa na Santiago Bernabeu jest napięta, bo strata do prowadzącej Barcelony wynosi cztery punkty. Każdy błąd w starciu z lokalnym rywalem może przekreślić szanse na tytuł. Sztab medyczny walczy o zdrowie zawodników, zwłaszcza po fatalnej wiadomości o kontuzji Thibaut Courtois. Belgijski bramkarz zerwał mięsień podkolanowy i straci połowę pozostałej części sezonu. To potężny cios dla defensywy Królewskich, która i tak zmaga się z licznymi brakami kadrowymi przed kluczowym starciem.
Wyścig z czasem w defensywie Królewskich
Alvaro Arbeloa ma jednak powody do optymizmu w formacji obronnej. Raul Asencio oraz Alvaro Carreras wrócili do treningów i mają być gotowi do gry od pierwszej minuty. Asencio zmagał się ostatnio z bólem piszczeli, a Carreras pauzował przez cztery spotkania z powodu problemów z kolanem. Ich powrót jest niezbędny, ponieważ na liście nieobecnych wciąż widnieją nazwiska Edera Militao, Ferlanda Mendy'ego oraz Daniego Ceballosa, którzy do gry wrócą dopiero po przerwie reprezentacyjnej.
Największą zagadką pozostaje rola Kyliana Mbappe, który wyleczył już uraz kolana. Francuz otrzymał powołanie do kadry narodowej, co sugeruje jego szybki powrót do pełnej sprawności fizycznej. Arbeloa musi teraz zdecydować, czy postawić na napastnika od początku meczu, czy wprowadzić go z ławki rezerwowych. W obronie o miejsce w składzie powalczą także Fran Garcia, Antonio Rudiger oraz Dean Huijsen, tworząc nową hierarchię w zespole przed niedzielnym gwizdkiem.
