Real Madryt rozpoczął rozmowy kontraktowe z Aurelienem Tchouamenim, który wyrasta na jednego z najbardziej stabilnych graczy w zespole. Choć jeszcze w styczniu 2025 roku pomocnik mierzył się z gwizdami na Bernabeu, dziś jego pozycja jest niepodważalna. Klub chce zabezpieczyć przyszłość Francuza i zatrzymać go w stolicy Hiszpanii na znacznie dłużej, niż zakłada obecna umowa.
Sytuacja pomocnika zmieniła się diametralnie pod wodzą Xabiego Alonso oraz Alvaro Arbeloi. Tchouameni, który wcześniej musiał łatać dziury w obronie podczas kryzysu kadrowego, teraz stał się fundamentem drugiej linii. Real Madryt planuje przedłużyć jego kontrakt, wygasający w 2028 roku, aż do czerwca 2031 roku. Tak zdecydowany ruch ma uciąć wszelkie spekulacje transferowe i zniechęcić gigantów z Premier League, którzy liczyli na okazję.
Angielskie kluby w odwrocie i niepewna przyszłość Camavingi
Manchester United oraz Liverpool bacznie obserwowały sytuację reprezentanta Francji, licząc na jego dostępność w letnim oknie transferowym. Doniesienia o nowej umowie są dla nich jasnym sygnałem, że Real Madryt nie zamierza sprzedawać swojego kluczowego zawodnika. Nawet jeśli klub sprowadzi latem kolejnego pomocnika, ma on być jedynie uzupełnieniem dla Tchouameniego, a nie jego następcą w wyjściowym składzie. Hierarchia w środku pola wydaje się obecnie bardzo klarowna.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Eduardo Camavingi, którego przyszłość w Madrycie stoi pod dużym znakiem zapytania. 23-latek od dwóch sezonów zmaga się z kontuzjami i nie potrafi wywalczyć stałego miejsca w jedenastce, przegrywając rywalizację z Tchouamenim i Fede Valverde. Mimo kontraktu ważnego do 2029 roku, Real Madryt ma rozważyć oferty za Francuza. Jeśli do klubu dołączy nowy pomocnik, Camavinga może zostać zmuszony do szukania szczęścia w innym zespole.
