Maghnes Akliouche wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego. 24-letni reprezentant Francji ma opuścić AS Monaco po zakończeniu obecnych rozgrywek. Jak donosi L’Équipe, klub jest otwarty na sprzedaż swojego wychowanka.
Sytuacja zawodnika budzi ogromne emocje, ponieważ już zeszłego lata był blisko zmiany barw. Wtedy na przeszkodzie stanęła wygórowana wycena. Monaco oczekiwało za swojego gracza aż 70 mln euro. Kwota ta skutecznie odstraszyła potencjalnych nabywców, wśród których wymieniało się Manchester City, Tottenham Hotspur oraz Paris Saint-Germain. Żaden z tych klubów nie zdecydował się wówczas wyłożyć tak potężnych pieniędzy na stół, co zmusiło Akliouche do pozostania w Księstwie na kolejny rok.
Forma życia i brak porozumienia w sprawie kontraktu
Początek kampanii nie był dla niego łatwy, ale od początku roku piłkarz prezentuje się wyśmienicie. Regularnie notuje świetne występy w klubie i kadrze narodowej. W ostatnim meczu reprezentacji Francji przeciwko Kolumbii, wygranym 3:1, zgarnął nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania. Tak wysoka dyspozycja sprawia, że zainteresowanie wielkich marek nie słabnie, a wręcz przybiera na sile przed letnim oknem. Akliouche udowadnia na boisku, że jest gotowy na kolejny krok w swojej karierze.
Mimo statusu ważnego ogniwa w zespole, Francuz zajmuje dopiero ósme miejsce na liście płac w Monaco. Jego obecna umowa została podpisana dwa sezony temu i od tamtej pory nie była renegocjowana. Brak rozmów o przedłużeniu kontraktu jasno wskazuje na to, że obie strony pogodziły się z nieuchronnym rozstaniem. Klub nie zamierza blokować transferu, a zawodnik chce spróbować sił w silniejszej lidze. Wszystko wskazuje na to, że letnia saga z jego udziałem szybko znajdzie swój finał.
