Olympique Marsylia wyrasta na jednego z najbardziej aktywnych graczy letniego okna transferowego, ale nie w roli kupującego. Pierre-Emile Hojbjerg może opuścić Stade Velodrome już po jednym sezonie. Jak donosi L’Équipe, reprezentant Danii wzbudza poważne zainteresowanie klubów z Turcji.
Klub z Marsylii musi ratować budżet po tym, jak nie zdołał zakwalifikować się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Brak wpływów z elitarnych rozgrywek wymusza na władzach masową sprzedaż zawodników. Prawie każdy piłkarz w kadrze ma swoją cenę, a w przypadku 30-letniego pomocnika kwota ta wynosi zaledwie 10 milionów euro. To zaskakująco mało, biorąc pod uwagę status zawodnika, który ma ważny kontrakt z francuskim zespołem aż do czerwca 2028 roku.
Koniec misji lidera w Marsylii
Hojbjerg jest jedną z najważniejszych postaci w szatni i często pełnił funkcję kapitana drużyny, przejmując opaskę od Leonardo Balerdiego. Mimo silnej pozycji sportowej, jego odejście staje się realne ze względu na konieczność odciążenia listy płac. Duńczyk pobiera jedną z najwyższych pensji w klubie, co przy obecnej sytuacji finansowej Olympique stanowi ogromne obciążenie dla budżetu. Władze liczą, że sprzedaż doświadczonego gracza pozwoli na szybkie pozyskanie niezbędnych środków.
Sam zawodnik nie wyklucza zmiany otoczenia i jest otwarty na propozycje. Na jego nastawienie wpłynęła sytuacja z początku sezonu związana z Adrienem Rabiotem. Hojbjerg był blisko z reprezentantem Francji, a zamieszanie wokół tamtego transferu odbiło się na jego postrzeganiu projektu w Marsylii. Teraz pomocnik czeka na konkretne oferty z ligi tureckiej, która wyrasta na faworyta w wyścigu o jego podpis. Decyzja o transferze wydaje się być kwestią czasu.
