Sytuacja Manchesteru City w walce o tytuł mistrza Anglii mocno się skomplikowała. Po ostatnim meczu z Evertonem, w którym podopieczni Pepa Guardioli stracili kontrolę nad przebiegiem spotkania, głos zabrał Bernardo Silva. Portugalczyk, który świętował swój 300. występ w Premier League, nie ukrywa frustracji, ale jednocześnie wysyła jasny sygnał do rywali z Londynu.
“In the Premier League, these games put us in a tougher position. But who knows? In football, everything can happen”. https://t.co/ry72YRskRE
Będziemy walczyć do końca, tak jak zawsze to robimy. W Premier League takie mecze stawiają nas w trudniejszym położeniu, ale w futbolu wszystko może się zdarzyć – zadeklarował pomocnik. Silva podkreślił, że mimo straty trzech bramek w drugiej połowie, zespół zdołał odpowiedzieć dwoma trafieniami, co wciąż daje cień nadziei na dogonienie Arsenalu.
Wypowiedź ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście doniesień o przyszłości zawodnika. Niedawno ogłoszono, że Bernardo Silva opuści szeregi Obywateli po zakończeniu obecnego sezonu. Portugalczyk chce pożegnać się z Etihad Stadium w wielkim stylu, celując w swoje 20. trofeum w barwach angielskiego klubu.
