Manchester City wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego, ale nie ze względu na zakupy. Klub z Etihad podjął twardą decyzję w sprawie Omara Marmousha, 27-letniego reprezentanta Egiptu. Jak donosi Football Insider, mistrzowie Anglii nie zamierzają rozważać żadnych ofert za swojego zawodnika w nadchodzących miesiącach.
Sytuacja jest napięta, ponieważ sam piłkarz nie ukrywa rozczarowania swoją rolą w zespole. Marmoush trafił do Manchesteru City z Eintrachtu Frankfurt w styczniu 2025 roku za 70 mln euro. Choć początek miał obiecujący i był jasnym punktem drużyny w drugiej połowie poprzedniego sezonu, obecnie jego notowania u trenera drastycznie spadły. Egipcjanin rozegrał w tym cyklu tylko 1138 minut w 29 występach, co skłoniło go do poważnych przemyśleń nad zmianą otoczenia i ratowaniem kariery.
Giganci z LaLiga obejdą się smakiem
Mimo mniejszej liczby minut, rynkowa wartość atakującego pozostaje wysoka. Jego nazwisko regularnie pojawia się w notesach dyrektorów sportowych Barcelony oraz Atletico Madryt. Oba hiszpańskie kluby od tygodni monitorują sytuację i planowały ofensywę transferową latem. Zainteresowanie wyrażały także inne ekipy z Premier League, które widziały w nim wzmocnienie swojej siły ognia. Marmoush w obecnych rozgrywkach zanotował sześć bramek oraz trzy asysty, co przy ograniczonej grze wciąż budzi uznanie skautów w całej Europie.
Opór Manchesteru City stawia zawodnika w trudnym położeniu. Skoro klub nie chce negocjować, urodzony w Kairze napastnik może zostać zmuszony do desperackich kroków. Media sugerują, że jedyną drogą do odejścia będzie próba wymuszenia transferu na władzach z Etihad. Marmoush jest gotowy zakończyć swoją przygodę w Anglii, ale City twardo stoi przy swoim stanowisku. Najbliższe miesiące pokażą, czy determinacja piłkarza złamie opór zarządu, czy też 27-latek zostanie w Manchesterze wbrew własnej woli.
