Leeds United wyrasta na głównego wygranego w zamieszaniu wokół przyszłości Ao Tanaki. Japoński pomocnik, który jeszcze niedawno był bliski wymuszenia transferu, może zostać w klubie na dłużej. Daniel Farke znalazł sposób na przekonanie 27-latka do zmiany zdania.
Sytuacja pomocnika w Leeds United była napięta przez brak regularnych występów, co budziło frustrację zawodnika przed nadchodzącymi mistrzostwami świata w 2026 roku. Przełom nastąpił po kontuzji Antona Stacha. Niemiec nie wróci do gry przed majem, co otwiera przed Tanaką drogę do podstawowego składu. Farke zaczął wykorzystywać Japończyka w nowej roli, a ten odpłacił się dobrą formą w ostatnich meczach. Klub nie planuje sprzedaży gracza, którego kontrakt obowiązuje aż do 2028 roku.
Manchester United obserwuje sytuację na Elland Road
Mimo spekulacji łączących Tanakę z Manchesterem United, Leeds United zachowuje spokój i kontroluje negocjacje. Zainteresowanie ze strony Czerwonych Diabłów wydaje się obecnie mało konkretne, choć na rynku pojawiają się też zapytania z innych klubów Premier League. Władze Leeds United zamierzają podyktować wysoką cenę za swojego pomocnika, co skutecznie odstrasza potencjalnych kupców. Sam zawodnik może ostatecznie wybrać stabilizację w obecnej lidze zamiast ryzykownej przeprowadzki do innego zespołu lub wyjazdu za granicę.
Daniel Farke uważa Tanakę za istotny element planów na nowy sezon i zamierza zaoferować mu rolę, która ostatecznie zakończy temat odejścia. Dłuższa seria meczów w wyjściowej jedenastce ma być kluczem do udobruchania niezadowolonego dotąd piłkarza. Leeds United ma pełną władzę nad przyszłością Japończyka dzięki długiej umowie. Jeśli Tanaka utrzyma miejsce w składzie do końca sezonu, szanse na jego pozostanie w drużynie po letnim oknie transferowym drastycznie wzrosną.
