Gwiazdor Leeds United był o krok od odejścia. Nagły zwrot akcji zmienia wszystko

Jarosław ZającJarosław Zając
21 kwietnia 2026 06:25
Gwiazdor Leeds United był o krok od odejścia. Nagły zwrot akcji zmienia wszystko
Źródło: thehardtackle.com

Leeds United wyrasta na głównego wygranego w zamieszaniu wokół przyszłości Ao Tanaki. Japoński pomocnik, który jeszcze niedawno był bliski wymuszenia transferu, może zostać w klubie na dłużej. Daniel Farke znalazł sposób na przekonanie 27-latka do zmiany zdania.

Sytuacja pomocnika w Leeds United była napięta przez brak regularnych występów, co budziło frustrację zawodnika przed nadchodzącymi mistrzostwami świata w 2026 roku. Przełom nastąpił po kontuzji Antona Stacha. Niemiec nie wróci do gry przed majem, co otwiera przed Tanaką drogę do podstawowego składu. Farke zaczął wykorzystywać Japończyka w nowej roli, a ten odpłacił się dobrą formą w ostatnich meczach. Klub nie planuje sprzedaży gracza, którego kontrakt obowiązuje aż do 2028 roku.

Manchester United obserwuje sytuację na Elland Road

Mimo spekulacji łączących Tanakę z Manchesterem United, Leeds United zachowuje spokój i kontroluje negocjacje. Zainteresowanie ze strony Czerwonych Diabłów wydaje się obecnie mało konkretne, choć na rynku pojawiają się też zapytania z innych klubów Premier League. Władze Leeds United zamierzają podyktować wysoką cenę za swojego pomocnika, co skutecznie odstrasza potencjalnych kupców. Sam zawodnik może ostatecznie wybrać stabilizację w obecnej lidze zamiast ryzykownej przeprowadzki do innego zespołu lub wyjazdu za granicę.

Daniel Farke uważa Tanakę za istotny element planów na nowy sezon i zamierza zaoferować mu rolę, która ostatecznie zakończy temat odejścia. Dłuższa seria meczów w wyjściowej jedenastce ma być kluczem do udobruchania niezadowolonego dotąd piłkarza. Leeds United ma pełną władzę nad przyszłością Japończyka dzięki długiej umowie. Jeśli Tanaka utrzyma miejsce w składzie do końca sezonu, szanse na jego pozostanie w drużynie po letnim oknie transferowym drastycznie wzrosną.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!