Gwiazdor Chelsea przerywa milczenie po klęsce. Te słowa wywołają burzę w Londynie

Jarosław ZającJarosław Zając
19 marca 2026 12:45
Gwiazdor Chelsea przerywa milczenie po klęsce. Te słowa wywołają burzę w Londynie
Źródło: thehardtackle.com

Enzo Fernandez wyrasta na centralną postać zamieszania w Chelsea po dotkliwej porażce z PSG w Lidze Mistrzów. Argentyński pomocnik w rozmowie z ESPN Argentina nie zadeklarował wierności barwom londyńskiego klubu. Jak donoszą media, jego niejednoznaczne wypowiedzi natychmiast postawiły w stan gotowości największe marki europejskiego futbolu.

Sytuacja w Chelsea jest dramatyczna po tym, jak zespół prowadzony przez Liama Roseniora przegrał w dwumeczu z PSG aż 2:8. Po porażce 2:5 w Paryżu, rewanż na Stamford Bridge zakończył się wynikiem 0:3. Klub zmaga się nie tylko z kryzysem sportowym, ale też karami finansowymi i zawieszonym zakazem transferowym za nielegalne płatności dla agentów. W tym chaosie Fernandez, który w tym sezonie miał udział przy 18 bramkach, unika jasnych deklaracji o swojej przyszłości.

Giganci ruszają po mistrza świata

Pytany o to, czy zostanie w Londynie na kolejny sezon, Fernandez odpowiedział wymijająco. Przyznał, że obecnie myśli o ośmiu meczach Premier League, Pucharze Anglii oraz nadchodzącym mundialu, a decyzje zapadną dopiero po czerwcu. Takie postawienie sprawy otwiera drzwi dla PSG, gdzie o transfer naciska Luis Enrique. Zainteresowanie wyrażają także FC Barcelona oraz Real Madryt, co zwiastuje ogromną walkę o podpis pomocnika podczas letniego okna transferowego.

Ewentualna transakcja będzie jednak niezwykle trudna do zrealizowania ze względów finansowych. Chelsea związała Argentyńczyka kontraktem obowiązującym aż do 2032 roku i zapłaciła za niego Benfice rekordową kwotę w styczniu 2023 roku. Wysoka wartość księgowa zawodnika sprawia, że potencjalni kupcy muszą przygotować gigantyczne pieniądze, aby w ogóle zasiąść do negocjacji z władzami klubu z zachodniego Londynu. Ostatnie słowa piłkarza sugerują jednak, że jest on otwarty na zmianę otoczenia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!