Real Madryt wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Enzo Fernandeza, 25-letniego pomocnika Chelsea. Jak donoszą media, Argentyńczyk może opuścić Stamford Bridge już podczas najbliższego letniego okna transferowego. Warunek jest jeden: londyński klub musi wywalczyć awans do Ligi Mistrzów, co obecnie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sytuacja wokół kapitana Chelsea stała się napięta po jego publicznych wypowiedziach na temat chęci zamieszkania w Madrycie. Władze klubu zareagowały natychmiastowo i nałożyły na zawodnika karę zawieszenia na dwa mecze. Fernandez opuścił już zwycięskie starcie w Pucharze Anglii przeciwko Port Vale, a trener Liam Rosenior potwierdził, że sankcja nie zostanie cofnięta. Oznacza to, że lidera środka pola zabraknie również w prestiżowym spotkaniu przeciwko Manchesterowi City.
Real Madryt czeka na decyzję Chelsea
Mimo że piłkarz oraz jego agent Javier Pastore przeprosili zarząd podczas specjalnego spotkania, przyszłość zawodnika pozostaje niepewna. Real Madryt widzi w nim idealnego kandydata do wzmocnienia pomocy i przejęcia kontroli nad tempem gry. Hiszpanie doceniają wszechstronność Argentyńczyka, który w tym sezonie zanotował 18 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej podczas 46 występów. Dla ekipy z Madrytu jest on brakującym ogniwem w formacji, która w obecnych rozgrywkach miewa problemy ze stabilizacją.
Chelsea zajmuje obecnie szóste miejsce w Premier League i traci tylko jeden punkt do piątego Liverpoolu. Walka o europejskie puchary jest kluczowa dla zatrzymania Fernandeza, którego kontrakt obowiązuje teoretycznie aż do 2032 roku. Jeśli jednak Londyńczycy nie zdołają przebić się do elity, będą zmuszeni wystawić swoją gwiazdę na listę transferową. Klub liczy, że regularna gra zawodnika pozwoli uzyskać za niego najwyższą możliwą kwotę na rynku transferowym.
