Nico Schlotterbeck wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego. Choć wydawało się, że 26-letni obrońca przedłuży kontrakt z Borussią Dortmund, sytuacja uległa nagłemu zwrotowi po meczu reprezentacji Niemiec z Ghaną.
Jeszcze w zeszłym tygodniu media sugerowały, że saga kontraktowa dobiega końca. Schlotterbeck po wygranym 2:1 spotkaniu z Ghaną publicznie ogłosił jednak, że nic nie zostało jeszcze uzgodnione. Piłkarz zamierza renegocjować warunki finansowe oraz wysokość klauzuli odejścia z nowym dyrektorem sportowym klubu, Nilsem-Ole Bookiem. Takie postawienie sprawy stawia władze z Dortmundu w trudnym położeniu, ponieważ czas działa na korzyść zawodnika i potencjalnych kupców, którzy bacznie obserwują każdy jego ruch na rynku.
Angielskie potęgi chcą wykorzystać impas w Dortmundzie
Liverpool oraz Manchester United ponownie wyraziły zainteresowanie sprowadzeniem niemieckiego defensora. Oba kluby z Premier League szukają wzmocnień w linii obrony i widzą w Schlotterbecku idealnego kandydata do gry na najwyższym poziomie. Brak podpisu pod nową umową sprawia, że pozycja negocjacyjna Borussii słabnie z każdym tygodniem. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia w kwestii zarobków, przeprowadzka na Wyspy Brytyjskie stanie się bardzo realnym scenariuszem dla reprezentanta Niemiec w najbliższym czasie.
Obecne doniesienia wskazują, że Schlotterbeck może rozważać opuszczenie Signal Iduna Park tuż po zakończeniu mistrzostw świata. Piłkarz gra na zwłokę, co sugeruje, że jego priorytety mogły ulec zmianie pod wpływem ofert z zagranicy. Borussia Dortmund musi teraz zdecydować, czy przystać na wygórowane żądania finansowe swojej gwiazdy, czy zaryzykować utratę kluczowego zawodnika na rzecz jednego z gigantów angielskiej ekstraklasy. Decyzja o przyszłości obrońcy zapadnie prawdopodobnie po wyjaśnieniu wszystkich szczegółów z dyrekcją sportową.
