Barcelona staje przed trudnym wyborem w sprawie przyszłości Ferrana Torresa. Choć jeszcze rok temu Hiszpan był w życiowej formie, dziś jego sytuacja w klubie drastycznie się zmieniła. Jak donoszą media, napastnik może zostać sprzedany już podczas najbliższego okna transferowego.
Dyrektor sportowy Deco aktywnie przedłuża umowy z większością zawodników, ale Torres jest rzadkim wyjątkiem od tej reguły. Piłkarz wejdzie latem w ostatni rok swojego kontraktu, a dotychczas nie podjęto żadnych negocjacji w sprawie nowej umowy. Taka bierność władz klubu sugeruje, że Barcelona chce uniknąć ryzyka utraty zawodnika za darmo lub za bezcen w przyszłym roku. Sytuację komplikuje fakt, że 26-latek wciąż chce reprezentować barwy Dumy Katalonii, mimo braku gwarancji gry w podstawowym składzie.
Nowa dziewiątka i rola Lewandowskiego
Priorytetem Barcelony na lato jest sprowadzenie nowego środkowego napastnika, a głównym celem transferowym ma być Julian Alvarez. Plan zakłada, że Robert Lewandowski zostanie w zespole na kolejny sezon, ale jego rola w drużynie zostanie ograniczona. To stawia Torresa w bardzo trudnym położeniu, ponieważ klub może szukać tańszej alternatywy na ławkę rezerwowych. Choć Hiszpan zdobył w tym sezonie 16 bramek w 40 występach, jego skuteczność w 2026 roku wyraźnie spadła, co tylko podsyca spekulacje o transferze.
Statystyki Torresa z poprzedniego sezonu, kiedy zanotował 19 trafień i siedem asyst, dawały nadzieję na stałe miejsce w jedenastce Hansiego Flicka. Obecnie jednak napastnik trafił do siatki tylko trzy razy w ostatnich 18 meczach. Barcelona musi teraz skalkulować, czy bardziej opłaca się zatrzymać bramkostrzelnego, ale nierównego gracza, czy zainwestować w następcę o większym potencjale. Decyzja o przyszłości Torresa będzie zależała od kosztów nowego kontraktu Lewandowskiego oraz dostępności funduszy na sprowadzenie Alvareza.
