FC Barcelona wyrasta na jednego z głównych bohaterów nadchodzącego okna transferowego, ale nie wszystkie odejścia mogą być planowane przez zarząd. Choć media łączą z transferami takie nazwiska jak Marc-Andre ter Stegen czy Robert Lewandowski, to sytuacja Raphinhi budzi obecnie największe emocje. Saudyjskie kluby przygotowują się do ofensywy, która może pozbawić Hansiego Flicka jednego z najważniejszych zawodników w talii.
Obecny sezon jest dla Brazylijczyka pełen wzlotów i upadków, głównie przez powracające urazy, które wykluczały go z gry w kilku istotnych momentach. Mimo to Barcelona oficjalnie deklaruje chęć zatrzymania piłkarza, uznając go za postać absolutnie kluczową dla wyników zespołu. Sytuację komplikuje jednak fakt istnienia ustnego paktu między zawodnikiem a klubem. Zgodnie z jego zapisami Raphinha ma prawo odejść do Arabii Saudyjskiej w momencie, w którym sam uzna to za stosowne.
Saudyjski plan na wielkie zastępstwo
Trzy kluby z Saudi Pro League planują konkretne podejście pod transfer już tego lata, chcąc wykorzystać wygasające kontrakty swoich obecnych gwiazd. Raphinha jest obserwowany przez tamtejszych skautów od wielu lat i idealnie pasuje do profilu zawodnika, który ma utrzymać wysoki prestiż ligi. Choć rozmowy z agentem piłkarza jeszcze się nie rozpoczęły, ich start jest przewidywany na najbliższe tygodnie. Barcelona stoi przed trudnym zadaniem przekonania swojego lidera do pozostania w Europie.
Hansi Flick nie ukrywa, że zespół cierpi za każdym razem, gdy Raphinha znika ze składu. Niemiecki szkoleniowiec liczy na współpracę z Brazylijczykiem przez przynajmniej dwa kolejne sezony, widząc w nim talizman drużyny. Co ciekawe, Barcelona planuje zakup nowego lewoskrzydłowego, ale ruch ten nie jest powiązany z ewentualną sprzedażą 28-latka. Klub liczy na jego lojalność i miłość do barw, choć saudyjskie miliony mogą okazać się argumentem nie do odrzucenia.
