Julian Alvarez wyrasta na głównego bohatera letniego okna transferowego w Hiszpanii. Napastnik Atletico Madryt priorytetowo traktuje przenosiny do Barcelony, jeśli zdecyduje się opuścić Metropolitano. Jak donoszą media, Argentyńczyk podjął już kluczowe decyzje dotyczące swojej przyszłości.
Sytuacja wewnątrz klubu staje się coraz bardziej napięta, ponieważ relacje Alvareza z trenerem Diego Simeone nie są najlepsze. Choć rodzina piłkarza czuje się w Hiszpanii dobrze, to właśnie Barcelona jest ich wymarzonym kierunkiem. Katalończycy zamierzają uczynić z napastnika swój główny cel transferowy, ale czekają na jasny sygnał od samego zawodnika. Atletico ma na stole ofertę przedłużenia kontraktu, jednak dyrektor sportowy Mateu Alemany dopuszcza możliwość sprzedaży gwiazdora.
Barcelona szuka sposobu na obniżenie ceny
Władze Barcelony planują w najbliższych tygodniach sprawdzić, czy transakcja jest możliwa do zrealizowania pod kątem finansowym. Klub z Camp Nou chce obniżyć kwotę odstępnego do około 100 milionów euro, włączając w operację innych zawodników. Takie rozwiązanie może jednak nie spotkać się z aprobatą Atletico Madryt. Jeśli negocjacje z Barceloną zakończą się fiaskiem, agent piłkarza zacznie rozważać propozycje od innych gigantów, w tym Paris Saint-Germain oraz Arsenalu.
Spekulacje podsycił dodatkowo Marcos Llorente, który w rozmowie z Cadena Cope przyznał, że przyszłość jego kolegi z drużyny pozostaje wielką zagadką. Pomocnik stwierdził, że nawet sam Alvarez może jeszcze nie wiedzieć, co zrobi, choć nie wykluczył, że napastnik po prostu chce odejść. Sam Argentyńczyk już wcześniej sugerował niepewność co do kolejnego sezonu. Teraz Barcelona czeka, aż zawodnik oficjalnie przekaże swoje żądania władzom klubu z Madrytu.
