Gorąco po meczu Realu Madryt z Betisem w 32. kolejce La Liga. Trener Alvaro Arbeloa w ostrych słowach skomentował pracę arbitrów, wskazując na dwie kluczowe sytuacje, które miały miejsce na stadionie La Cartuja. Według szkoleniowca 'Królewskich', sędziowie nie podyktowali ewidentnego rzutu karnego po zagraniu ręką przy strzale Brahima Diaza oraz przeoczyli faul na Ferlandzie Mendym w akcji, która przyniosła rywalom wyrównującego gola.
Real Madrid have only won one game in April and failed to record a clean sheet since February 8. https://t.co/kswu7XAHiz
Arbeloa nie szczędził krytyki pod adresem rozjemców spotkania, sugerując, że osoby podejmujące decyzje nie rozumieją specyfiki gry w piłkę nożną. 'Dla mnie to ewidentne. W takich sytuacjach wystarczy lekkie wytrącenie z równowagi, by upaść na murawę. Ale do tego trzeba rozumieć futbol, co uważam za problem, bo wielu ludzi decydujących o takich sytuacjach go nie zna' – grzmiał trener na konferencji prasowej.
Sytuacja Realu Madryt staje się coraz trudniejsza. Drużyna ze stolicy Hiszpanii wygrała zaledwie jedno spotkanie w całym kwietniu, a ich defensywa pozostawia wiele do życzenia – zespół nie potrafił zachować czystego konta w żadnym meczu od 8 lutego. Kolejna strata punktów może znacząco oddalić ich od walki o najwyższe cele w lidze, dając Barcelonie szansę na powiększenie przewagi w tabeli.
