Górnik Zabrze zajmuje drugie miejsce w rankingu klubów pokrzywdzonych poważnymi błędami sędziów w sezonie 2025/2026 PKO Bank Polski Ekstraklasy - wynika z zestawienia przygotowanego przez Adama Lyczmańskiego, eksperta Canal+ Sport i byłego arbitra! Najgorszy bilans pomyłek na korzyść i niekorzyść poszczególnych drużyn ma Arka Gdynia. Na drugim biegunie znalazła się między innymi Legia Warszawa.
Górnik Zabrze w czołówce klubów pokrzywdzonych błędami sędziów
Analiza przygotowana przez Adama Lyczmańskiego i pokazana na antenie Canal+ Sport 3 w ramach poniedziałkowego programu "Ekstraklasa Po Godzinach", jak każde tego typu zestawienie, ma oczywiście charakter subiektywny, ale warto się przy niej na chwilę zatrzymać. Zwłaszcza w przypadku Arki Gdynia oraz Górnika Zabrze, w meczach którego w ostatnim czasie kontrowersji nie brakuje.
Błędy ludzkie są oczywiście częścią sportu i na ogół nie wypaczają obrazu sportowej rywalizacji w kontekście klasyfikacji końcowej rozgrywek. Zwykło się nawet mawiać, że koniec końców suma szczęścia i pecha równa się zeru. Zwłaszcza, że żyjemy w erze wideoweryfikacji (VAR), która pozwala wyeliminować najbardziej oczywiste pomyłki arbitrów. Tym bardziej trudno więc przejść obojętnie wobec faktu, że Arka Gdynia ma bilans poważnych błędów sędziowskich (korzyść/niekorzyść) na poziomie -7, a Legia Warszawa na poziomie +3. Problem polega na tym, że z tym nie da się już nic zrobić, bo czasu nie cofniemy.
Mnóstwo sędziowskich kontrowersji, zwłaszcza na przełomie rundy jesiennej i wiosennej, mamy również w meczach Górnika Zabrze. Zebrał jest na portalu X.com kierownik drużyny 14-krotnych mistrzów Polski, Krzysztof Skutnik (w kolejnych tweetach w tej nitce są materiały wideo z omówieniem każdej z wybranych sytuacji):
Prawie 400 meczów jako Kiero, przepisy trochę znam. Rozmawiam z sędziami na argumenty, przeważnie z kulturą, ale o naszych ostatnich 7 meczach [95% kontrowersji na korzyść rywali] mogę powiedzieć jedno, podejmowane decyzje są niezrozumiałe. Nie atakuję nikogo, chcę pokazać fakty.
— Krzysztof Skutnik (@skutnik_k) March 1, 2026
Kibicom "Trójkolorowych" w pamięci zapadły przede wszystkim interwencje VAR w dwóch ostatnich meczach, po których doszło do odwołania podyktowanego rzutu karnego na korzyść Górnika (Nieciecza) oraz do podyktowania rzutu karnego przeciwko Górnikowi, choć wcześniej sędzia boiskowy ukarał napastnika rywali żółtą kartkę za próbę wymuszenia jedenastki (Katowice). Analizy wideo obu sytuacji trwały blisko 5 minut, co jest już dowodem samym w sobie, że nie mieliśmy do czynienia z oczywistym i rażącym błędem arbitra, bo taki udałoby się zauważyć w 15 czy 50 sekund, więc VAR w ogóle nie powinien mieć tutaj zastosowania.
To właśnie przez takie widzimisię arbitrów (zauważalne również przy interpretacji zagrań ręką w polu karnym) kibice tracą zaufanie do całego systemu i wiarę w czystość rozgrywek, pojawiają się kolejne mniej lub bardziej spiskowe teorie dziejów, które nie służą rozgrywkom o piłkarskie mistrzostwo Polski. W ostatnich latach polskie kluby poszły mocno do przodu pod wieloma względami, co widzimy w rozgrywkach europejskich pucharów, ale o poziomie sędziowania napisać tego nie można. Jeszcze parę lat temu mówiło się, że sędziowie biegający po ekstraklasowych murawach są lepsi od piłkarzy, którzy kopią na nich piłkę i znajdowało to swoje uzasadnienie chociażby w międzynarodowej karierze Szymona Marciniaka.
Dziś jest dokładnie odwrotnie i widzimy to praktycznie w każdej kolejce, pomimo postępu technologicznego, który miał pomóc arbitrom w robocie, a coraz częściej można zaobserwować, że odbiera im rozum i wyłącza logiczne myślenie oraz zabija boiskowe wyczucie. Lepiej niestety nie będzie, bo towarzystwo jest generalnie z siebie zadowolone i nie zamierza nikogo za nic przepraszać.
