Wokół Górnika Zabrze zrobiło się głośno po wydarzeniach towarzyszących wyjazdowemu meczowi z Fenerbahce. Europejska federacja podjęła już decyzję, a w klubie rozpoczęła się analiza jej konsekwencji.
UEFA nałożyła na Górnika karę w wysokości 50 tys. euro za zakłócanie porządku przez kibiców podczas spotkania z Fenerbahce w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Dodatkowo klub otrzymał zakaz sprzedaży biletów swoim kibicom na jeden wyjazdowy mecz w rozgrywkach UEFA, choć sankcja została zawieszona na okres dwóch lat.
Do decyzji odniósł się dr Bartłomiej Gabryś, członek zarządu Górnika Zabrze. Jak przyznał, klub nie zamierza pozostawić sprawy bez analizy i chce poznać szczegółowe uzasadnienie werdyktu.
– W tej chwili jesteśmy na etapie, w którym dział prawny weryfikuje poszczególne kroki związane z tą sytuacją. Poprosimy oczywiście o uzasadnienie, jeśli chodzi o to, skąd ta kara, skąd jej wysokość i dlaczego – powiedział w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Gabryś zapowiedział, że klub dokładnie przeanalizuje decyzję UEFA i oceni zarówno zasadność samej kary, jak i jej wysokość.
– Bez wątpienia będziemy to prowadzić od samego początku do końca w taki sposób, aby po pierwsze zastanowić się nad stosownością tej kary, a jeśli już jakaś ma być, to na pewno nie w tej wysokości i w takiej wartości – dodał.
Przedstawiciel Górnika zwrócił również uwagę na okoliczności, które poprzedziły decyzję UEFA. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu w Stambule doszło do starć polskich kibiców z turecką policją, a część fanów została zatrzymana.
– Nasi kibice czuli się bardzo niekomfortowo za sprawą tureckiej policji, która w swoim działaniu, wydaje się, była nieco nadaktywna – powiem delikatnie – ocenił Gabryś.

