Manchester City oraz Manchester United planują złożyć formalne oferty za Elliota Andersona pod koniec sezonu. Pomocnik Nottingham Forest wyrósł na kluczową postać Premier League.
Hiszpański serwis Fichajes donosi, że sprowadzenie Anglika może kosztować około 91 mln euro. Kwota jest wysoka, ale oba kluby z Manchesteru pilnie potrzebują wzmocnienia środka pola. Anderson udowodnił już swoją jakość w barwach Nottingham Forest i wydaje się gotowy na kolejny krok w karierze. Przenosiny do jednego z gigantów pozwoliłyby mu regularnie walczyć o najwyższe cele. Pytanie brzmi, czy zainteresowane strony zdecydują się wyłożyć tak ogromne pieniądze za tego utalentowanego zawodnika.
Manchester United widzi w Andersonie idealnego następcę Casemiro, który ma opuścić klub latem. Anglik mógłby stworzyć solidny duet z Kobbie Mainoo w samym sercu drugiej linii. Na Old Trafford trwa proces przebudowy, a Anderson miałby tam niemal gwarantowane miejsce w podstawowym składzie. Czerwone Diabły potrzebują graczy o takiej charakterystyce, aby wrócić na szczyt angielskiego futbolu. Transfer ten ma być kluczowym elementem planu powrotu do walki o najważniejsze trofea w kraju i Europie.
Manchester City szuka natomiast wsparcia dla Rodriego, który jest obecnie nadmiernie eksploatowany. Mistrzowie Anglii potrzebują większej głębi składu, a pomocnik Nottingham Forest idealnie pasuje do ich koncepcji. Gra w zespole Pepa Guardioli daje Andersonowi szansę na natychmiastowe zdobywanie pucharów. Wybór między gwarancją gry w United a walką o tytuły w City należy do piłkarza. Każdy z tych klubów zyskałby zawodnika, który jest już w pełni zaaklimatyzowany w trudnych warunkach ligi angielskiej.
