Gianluca Prestianni po raz pierwszy publicznie odniósł się do głośnego incydentu z udziałem Viniciusa Juniora, do którego miało dojść podczas meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Benfiką a Realem Madryt. Argentyńczyk, który został zawieszony w wyniku oskarżeń o rasizm, w rozmowie z TeleFe stanowczo zaprzeczył zarzutom. Piłkarz podkreślił, że najbardziej zabolało go posądzenie o coś, czego nigdy nie zrobił.
“But luckily, I’m very calm because everyone who knows me knows what kind of person I am and that’s enough for me. I’m very grateful to the club https://t.co/1BzUpE6Ey4
Zawodnik przyznał, że cała sprawa była niezwykle trudna dla jego najbliższych – rodziców oraz dziadków, którzy musieli mierzyć się z nieprawdziwymi informacjami w mediach. Prestianni twierdzi, że doszło do nieporozumienia, a jego słowa zostały źle zinterpretowane przez Brazylijczyka. Według doniesień medialnych, Argentyńczyk miał przyznać przed UEFA, że użył obraźliwego określenia o charakterze homofobicznym, reagując na rzekome nazwanie go przez rywala karłem, ale kategorycznie wyklucza podłoże rasistowskie swoich wypowiedzi.
Obecnie sprawę bada UEFA. Prestianni zaznaczył, że mimo sankcji nałożonych bez twardych dowodów, pozostaje spokojny o swoją reputację wśród osób, które znają go osobiście. Piłkarz wyraził również wdzięczność wobec klubu za otrzymane wsparcie w tym trudnym momencie kariery.
Gianluca Prestianni
Benfica Pomocnik Argentyna 20 lat 