Gianluca Prestianni wyrasta na jedną z najgorętszych postaci europejskiego rynku transferowego, a jego sytuację uważnie monitoruje Atlético Madryt. Jak informuje O Jogo, 20-letni skrzydłowy Benfiki przyciągnął uwagę Diego Simeone po serii imponujących występów w lidze portugalskiej oraz eliminacjach Ligi Europy. Argentyńczyk w obecnym sezonie zdążył już zanotować pięć bramek i trzy asysty w zaledwie siedmiu meczach krajowych rozgrywek, co sprawiło, że kluby z czołówki europejskiej zaczęły regularnie wysyłać swoich skautów na Estádio da Luz.
Gianluca Prestianni
Benfica → Atlético Madrid
Pozyskanie młodego zawodnika nie będzie jednak tanim przedsięwzięciem, ponieważ Benfica zabezpieczyła jego przyszłość kontraktem obowiązującym do 2029 roku. W umowie wpisano klauzulę odstępnego opiewającą na 100 milionów euro, co stawia lizboński klub w bardzo komfortowej pozycji negocjacyjnej. Choć wartość rynkowa piłkarza jest szacowana na niższym poziomie, tamtejsi dziennikarze informują, że portugalski zespół nie zamierza schodzić z ceny za gracza, który stał się fundamentem ich formacji ofensywnej.
Atlético Madryt musi liczyć się z ogromną konkurencją ze strony angielskiej Premier League. Według doniesień Sport Witness oraz eplindex.com, postępy Prestianniego śledzą również Chelsea, Manchester United, Newcastle United oraz Brighton & Hove Albion. Szczególnie aktywny w tej kwestii jest Tottenham, który regularnie deleguje swoich przedstawicieli na mecze Benfiki. Rywalizacja o podpis Argentyńczyka nabiera tempa, zwłaszcza że zawodnik udowodnił swoją wartość także na arenie międzynarodowej, zdobywając trzy gole w czterech spotkaniach kwalifikacyjnych do europejskich pucharów.
Wokół 20-latka nie brakuje jednak kontrowersji, które mogą wpłynąć na jego wizerunek w nowym otoczeniu. W poprzednim sezonie Gianluca Prestianni został ukarany przez UEFA sześciomeczowym zawieszeniem za użycie homofobicznego zwrotu podczas starcia z Viniciusem Juniorem w fazie play-off Ligi Mistrzów. Mimo że piłkarz został oczyszczony z zarzutów o nadużycia na tle rasowym, incydent ten odbił się szerokim echem w mediach i doprowadził do wprowadzenia nowych wytycznych podczas Mistrzostw Świata 2026.