Getafe prowadzi rozmowy w sprawie zakontraktowania Jadona Sancha poza oknem transferowym. Klub rozważa ruch na zasadzie prawa Bosmana, który mógłby dać 26-letniemu skrzydłowemu nowy początek. Anglik pozostaje bez klubu, a ewentualna umowa z hiszpańskim zespołem mogłaby obowiązywać do końca sezonu.
Sancho pozostaje wolnym zawodnikiem od momentu wygaśnięcia kontraktu z Manchesterem United. Latem interesowało się nim kilka klubów, w tym Borussia Dortmund, jednak drużyna Niko Kovaca wybrała inne rozwiązanie i wypożyczyła z Arsenalu Ethana Nwaneriego na cały sezon. Anglik nie przekonał też Aston Villi do podpisania stałego kontraktu bez kwoty odstępnego. Pojawiały się również doniesienia łączące go z klubami Premier League oraz informacje, że do rozmów może dojść z zespołami z Turcji, Arabii Saudyjskiej i MLS.
Sancho trenował z klubem z dziesiątej ligi
Mimo kolejnych doniesień Sancho wciąż nie znalazł nowego zespołu. Trenował z Flixton FC, angielskim klubem występującym na dziesiątym poziomie rozgrywek. Wolni zawodnicy mogą jednak dołączać do drużyn poza oknem transferowym, dlatego rozmowy z Getafe mogą doprowadzić do powrotu skrzydłowego na boisko.
Jak informuje TEAMtalk, pośrednicy pracują nad porozumieniem z Getafe. Jeśli Sancho zaakceptuje przenosiny, może podpisać krótkoterminową umowę, potencjalnie do końca sezonu. Wcześniej łączono go także z Villarrealem, a sam zawodnik ma być zainteresowany dalszą grą w jednym z czołowych europejskich klubów.
Gra w LaLidze, jednej z pięciu czołowych lig Europy, dałaby Sancho okazję do pokazania się szerszemu gronu klubów i odbudowania kariery. To szansa podobna do tej, jaką miał Mason Greenwood, wracając do futbolu po problemach pozaboiskowych. Dobra forma w Hiszpanii mogłaby przyciągnąć zainteresowanie czołowych drużyn z Europy, ale udany pobyt będzie zależał również od tego, czy oczekiwania finansowe Sancha wpiszą się w strukturę płac Getafe.
