Od transferu za 73 mln funtów do bezrobocia. Jadon Sancho szuka klubu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
Od transferu za 73 mln funtów do bezrobocia. Jadon Sancho szuka klubu
Fot. Catherine Ivill/Getty Images

Jadon Sancho ma 26 lat, ale zamiast wchodzić w najlepszy okres kariery, szuka klubu jako wolny zawodnik. Piłkarz, który w Borussii Dortmund należał do najbardziej cenionych skrzydłowych w Europie, po serii nieudanych wypożyczeń odchodzi z Manchesteru United bez stałego miejsca w zespole.

W latach 2017–2021 Sancho miał udział w 114 bramkach w 137 występach dla Borussii Dortmund. Jego forma w Bundeslidze i Lidze Mistrzów sprawiła, że w 2020 roku był jednym z najbardziej rozchwytywanych skrzydłowych w Europie. W wieku 17 lat odszedł z akademii Manchesteru City do Niemiec, a w lipcu 2021 roku wrócił do angielskiej piłki. Manchester United zapłacił za niego 73 mln funtów, a transfer przedstawiano jako wymarzony powrót. Na Old Trafford liczby Sancho mocno jednak odbiegały od tych z Dortmundu: w 83 występach zdobył 12 bramek i zaliczył sześć asyst.

Na Old Trafford nie znalazł swojego miejsca

Jednym z problemów okazało się niedopasowanie taktyczne. Skauci Manchesteru United widzieli w nim zawodnika stwarzającego zagrożenie na prawym skrzydle, ale Sancho wolał grać po lewej stronie, gdzie pewne miejsce miał Marcus Rashford, będący w znakomitej formie za kadencji Erika ten Haga. Sancho trafiał więc na inną pozycję albo na ławkę i nie potrafił ustabilizować swojej gry. W Premier League zaledwie dziesięć razy rozegrał dla United pełne 90 minut, a ostatnie dwa i pół roku kontraktu spędził na kolejnych wypożyczeniach.

Jesienią 2022 roku Sancho miał trzymiesięczną przerwę od treningów. Ten Hag mówił wtedy o problemach „fizycznych i psychicznych”; wcześniej skrzydłowy nie znalazł się w kadrze Anglii na mistrzostwa świata. Trener deklarował, że podchodzi do sytuacji ze zrozumieniem. We wrześniu 2023 roku wykluczył jednak Sancho z kadry meczowej na spotkanie z Arsenalem i skrytykował jego pracę na treningach. Piłkarz odpowiedział w mediach społecznościowych, nazywając siebie „kozłem ofiarnym”, i odmówił przeprosin. Konflikt stał się nie do zażegnania: Sancho odsunięto od obiektów pierwszej drużyny, a przez kilka miesięcy trenował sam lub z zawodnikami akademii, zanim wrócił na wypożyczenie do Dortmundu.

W 2024 roku pomógł Borussii dotrzeć do finału Ligi Mistrzów, ale klub nie mógł pozwolić sobie na jego wykup. Później trafił na sezon do Chelsea, z obowiązkiem wykupu. Po 41 występach, w których strzelił pięć goli i zanotował dziesięć asyst, londyńczycy zapłacili 5 mln funtów kary, by odesłać go do Manchesteru United. Najmniej udane było wypożyczenie do Aston Villi Unaia Emery’ego: Sancho zdobył w 39 meczach jedną bramkę i miał trzy asysty, a często wchodził z ławki. W finale Ligi Europy, wygranym przez Villę, pojawił się na boisku na dziewięć minut.

Latem 2026 roku Manchester United nie skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu o rok i Sancho został bez klubu. Jego historia wpisuje się w losy piłkarzy, którzy nie wykorzystali swojego talentu: Ravel Morrison, swego czasu największa nadzieja akademii United, wędrował między klubami, Hatem Ben Arfa zderzał się z trenerami i nie zdołał ustabilizować formy, a Ricardo Quaresma nie przełożył techniki na sukces na najwyższym poziomie. Z kolei Mario Balotelli, określany przed laty jako przyszły wielki napastnik Włoch, błyszczał tylko okresami, a jego karierę obciążały brak dyscypliny, spory ze szkoleniowcami i częste zmiany zespołów. Sancho również uchodził za talent pokoleniowy, ale jego przykład pokazuje, że same predyspozycje nie gwarantują wielkości. W Dortmundzie sprzyjała mu struktura zespołu, natomiast presja, nieustanna obserwacja i potrzeba nieprzerwanej regularności w United i innych klubach ujawniły problemy z nastawieniem oraz adaptacją. O Sancho padła surowa ocena: „Jest bardzo utalentowany i ma potencjał, by zostać piłkarzem światowej klasy, ale nigdy tego nie osiągnie przez swoją mentalność i ludzi wokół siebie”. Jego przypadek przypomina, że talent otwiera drzwi, ale to nastawienie, odporność i właściwe dopasowanie pozwalają je utrzymać.

Sancho nadal ma przed sobą lata gry, ale jego wybór może być trudny. Pojawiają się informacje o zainteresowaniu klubów z Europy i Bliskiego Wschodu, choć nawet Borussia Dortmund ma mieć wątpliwości dotyczące jego kondycji i dorobku. Arabia Saudyjska lub Katar mogłyby zapewnić mu bezpieczeństwo finansowe, ale taki kierunek oznaczałby koniec ambicji związanych z czołową europejską piłką. Kluby Premier League muszą z kolei ocenić, czy jego ofensywny dorobek uzasadnia wymagania płacowe i zgłaszane zastrzeżenia dotyczące zachowania. Brak kwoty odstępnego może obniżyć ryzyko transferu, jeśli Sancho zaakceptuje odpowiednie warunki. Gabby Agbonlahor ocenił: „Nie sądzę, żeby jakikolwiek klub zaoferował mu teraz 50 tysięcy funtów tygodniowo”.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!