Gianluca Scamacca stawia wszystko na jedną kartę i melduje się na zgrupowaniu w Coverciano. Napastnik zmaga się z urazem, który stawia pod znakiem zapytania jego występ w kluczowych barażach o mistrzostwa świata. Jak donosi TMW, sytuacja jest poważna.
Badania wykazały u zawodnika naderwanie przywodziciela, co w normalnych okolicznościach oznaczałoby natychmiastowy rozbrat z piłką. Scamacca wykazuje jednak ogromną determinację i nie zamierza rezygnować z wyjazdu na kadrę. Piłkarz chce odpowiedzieć na powołanie Gennaro Gattuso mimo wyraźnego problemu fizycznego. Jest zmotywowany, by pomóc drużynie w najważniejszym momencie walki o awans, choć historia jego kontuzji sugeruje, że takie ryzyko może mieć swoje konsekwencje w przyszłości.
Wyścig z czasem w sztabie medycznym
Obecność napastnika w kadrze to dla Gattuso priorytet, nawet jeśli zawodnik nie jest w pełni sił. Sztab medyczny reprezentacji Włoch ma teraz ręce pełne roboty i w najbliższych dniach przeprowadzi serię ostatecznych testów. To one dadzą odpowiedź, czy Scamacca będzie mógł wybiec na boisko w czwartkowym starciu przeciwko Irlandii Północnej. Selekcjoner widzi w postawie swojego gracza ważny sygnał dla całej grupy, która przygotowuje się do trudnej ścieżki barażowej.
Włosi muszą przejść przez starcie z Irlandią Północną, a w perspektywie mają potencjalne mecze z Bośnią lub Walią. Każdy brak kadrowy na tym etapie jest odczuwalny, dlatego determinacja Scamacci jest odbierana jako istotne wzmocnienie mentalne zespołu. Napastnik chce przełamać pecha i udowodnić, że jest gotowy na poświęcenia dla barw narodowych. Ostateczna decyzja o jego występie zapadnie tuż przed pierwszym gwizdkiem po konsultacjach z lekarzami w bazie treningowej.
