Gian Piero Gasperini wyrasta na głównego architekta nowej Romy, ale jego plany transferowe właśnie legły w gruzach. Szkoleniowiec chciał sprowadzić do stolicy Włoch Gianlucę Scamaccę, z którym pracował już wcześniej. Jak donosi Gazzetta dello Sport, ten ruch jest obecnie niemożliwy do zrealizowania.
Atalanta zapłaciła West Hamowi 23 mln euro w 2023 roku i nie zamierza teraz rezygnować ze swojego kluczowego zawodnika. Choć 27-latek zmagał się z urazami kolana, które wykluczyły go z początku sezonu 2025/26, jego liczby budzą respekt. Napastnik zakończył ostatnie rozgrywki z dorobkiem 14 bramek oraz trzech asyst, co potwierdziło jego wysoką pozycję w Bergamo. Klub z Lombardii zablokował wszelkie negocjacje i zamierza zatrzymać piłkarza bez względu na okoliczności.
Roma musi szukać alternatywy po decyzji Atalanty
Sytuacja Romy jest skomplikowana, ponieważ Gasperini potrzebuje klasycznej dziewiątki do rywalizacji w Lidze Mistrzów. Rzymianie wrócili do tych prestiżowych rozgrywek po siedmiu latach przerwy i szukają wzmocnień, mimo wcześniejszego zakupu Donyella Malena z Aston Villi. Atalanta pod wodzą nowego trenera, Maurizio Sarriego, uznała jednak Scamaccę za postać nietykalną. W tej sytuacji rzymski klub może zostać zmuszony do powrotu do rozmów z Fiorentiną w sprawie transferu Moise Keana.
Obecny kontrakt napastnika w Bergamo wygasa za nieco ponad rok, ale dla władz Atalanty nie jest to argument za sprzedażą. Scamacca ma być fundamentem zespołu w nadchodzącym sezonie. Gasperini musi pogodzić się z porażką na rynku transferowym i skierować wzrok na innych kandydatów, którzy zagwarantują odpowiednią jakość w ataku na Stadio Olimpico. Fiasko rozmów ze Scamaccą zmusza dyrekcję sportową Romy do natychmiastowej zmiany strategii przed startem europejskich pucharów.
