Przed nadchodzącym spotkaniem z Koroną Kielce trener Michał Gasparik odkrył już karty przed zespołem, kończąc tym samym proces selekcji wyjściowej jedenastki na sobotnie starcie.
W obozie Górnika Zabrze najważniejszym tematem ostatnich dni była obsada linii defensywnej, szczególnie w kontekście rywalizacji Pawła Bochniewicza z Josemą. Szkoleniowiec przyznał, że wybór nie był oczywisty, zwłaszcza po tym jak wyglądała końcówka spotkania z Legią Warszawa.
„Mamy czterech bardzo ważnych obrońców i to są „pozytywne problemy. Nawet jak zmieniliśmy dwóch zawodników na Legię, nie miało to wpływu na naszą jakość – zagraliśmy na tym samym poziomie, a „Bochnie” dołożył bramkę jako ekstra bonus” – wyjaśnił Michał Gasparik.
Trener podkreślił, że ostateczna decyzja była wypracowana przez cały sztab, a kluczową rolę mogą odegrać rezerwowi, którzy są gotowi przesądzić o losach meczu po wejściu z ławki.
Podczas czwartkowej konferencji Gašparík potwierdził, że proces decyzyjny został już zakończony.
„Wszystko już wybrane. Dzisiaj rano na treningu ogłosiliśmy wyjściową jedenastkę chłopakom i wytłumaczyliśmy, dlaczego tak to wygląda. Trenowaliśmy już w tym konkretnym zestawieniu” – uciął spekulacje opiekun Zabrzan.
Istotnym wątkiem rozmów z trenerem była sytuacja dyscyplinarna Patrika Hellebranda, który uzbierał już siedem żółtych kartek i znajduje się o krok od zawieszenia. Mimo widma absencji w prestiżowym meczu z Jagiellonią Białystok, sztab nie zamierza stosować taryfy ulgowej.
Szkoleniowiec z przymrużeniem oka zauważył, że zawodnik zamienił się rolami z Erikiem Janzą, zaznaczając jednocześnie, że większość napomnień wynika z niezbędnych fauli taktycznych po stratach piłki. Górnik jako cały zespół pozostaje jedną z najrzadziej karanych ekip w stawce, co napawa optymizmem przed decydującą fazą rozgrywek.
Pytany o to, czy aktualny Górnik pokazuje swój maksymalny potencjał, Gasparik odpowiedział:
„Myślę, że tak. Naszym zadaniem jako sztabu jest wyciągnięcie z nich maksimum. Nikt tu nie jest Copperfieldem, po prostu robimy porządek na boisku i wykorzystujemy mocne strony chłopaków. Jesteśmy blisko sufitu tej drużyny” – ocenił trener.
Choć Zabrzanie notują ostatnio solidną serię, szkoleniowiec twardo stąpa po ziemi, licząc, że odrobina szczęścia pozwoli jego zespołowi utrzymać się w ligowej czołówce. Sobotni rywal, Korona Kielce, zajmuje obecnie 10. lokatę, jednak historia bezpośrednich starć wskazuje na wyrównany poziom – ostatni mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1.
