Gael Monfils kończy karierę i podsumowuje dwie dekady walki z największymi gigantami kortów. Francuz, który pożegna się z tenisem w 2026 roku, rozegrał łącznie 50 spotkań przeciwko legendarnemu trio. Teraz wskazał zawodnika, który był dla niego barierą nie do przejścia.
Doświadczony zawodnik nie ma wątpliwości, że najwyższe miejsce w jego prywatnym rankingu zajmuje **Novak Djokovic**. Bilans ich starć jest dla Monfilsa bezlitosny, ponieważ przegrał on wszystkie 20 meczów rozegranych na przestrzeni lat 2005–2025. Francuz przyznał, że Serb posiada unikalną zdolność odpowiadania na każde zagranie i pytanie zadane na korcie. Choć Monfils liczy na ostatnią szansę w tym sezonie, otwarcie nazywa Djokovica legendą, przed którą nie wstydzi się ulec.
Analiza stylu gry Federera i Nadala
Wspominając rywalizację z Rafaelem Nadalem, Monfils podkreślił przede wszystkim aspekt fizyczny i trudności wynikające z faktu, że Hiszpan jest leworęczny. Zdołał pokonać go tylko dwa razy w czternastu próbach, ulegając narzucanej przez rywala intensywności. Z kolei Roger Federer jawi się w jego oczach jako geniusz przewidywania. Szwajcar potrafił odczytać zamiary Monfilsa, zanim ten zdążył je wykonać, co w połączeniu z jego finezją czyniło go zawodnikiem grającym w zupełnie innej, nieosiągalnej dla innych lidze.
Mimo trudnych statystyk i bilansu 4-10 z Federerem, 39-letni Francuz traktuje te pojedynki jako najpiękniejsze lekcje w swojej zawodowej drodze. Gra przeciwko trzem największym legendom sportu była dla niego nie tylko wyzwaniem, ale przede wszystkim ogromną zabawą. Monfils, który w swojej karierze wygrał 13 turniejów ATP, zaznacza, że każdy z tej wielkiej trójki prezentował zupełnie inny styl, ale to właśnie Novak Djokovic okazał się dla niego rywalem najbardziej kompletnym i niemożliwym do pokonania.
