Niclas Füllkrug zdobył dwie bramki w zremisowanym 2:2 meczu Werderu Brema z SC Paderborn 07, przedłużając do pięciu serię ligowych występów z golem. Napastnik objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców Bundesligi, ale po spotkaniu bardziej niż na własnych osiągnięciach skupiał się na stracie punktów i dał do zrozumienia, że ma dość pytań o powrót do reprezentacji Niemiec.
Goście objęli niespodziewane prowadzenie po błędzie Marco Grülla – Paderborn przejął piłkę po jego stracie i w 18. minucie Stefano Marino trafił do siatki. Dwanaście minut później Werder nie poradził sobie z dalekim wrzutem z autu, a Füllkrug nie zdołał wybić piłki, co wykorzystał były napastnik bremeńczyków Steffen Tigges, podwyższając na 2:0. Po przerwie Füllkrug pomógł drużynie odrobić straty: w 59. minucie zachował spokój i trafił lewą nogą po zgraniu głową przez Erena Dinkciego, a siedem minut później wykorzystał rzut karny.
Werder miał więcej okazji, ale nie zdobył trzech punktów
Po wyrównaniu Werder szukał zwycięskiej bramki, lecz bramkarz Paderbornu Noll skutecznie zatrzymywał gospodarzy. W końcówce obronił uderzenia Füllkruga, Mitchella Weisera i Arthura. Werder oddał 18 strzałów, miał 61 procent posiadania piłki i wypracował wartość xG 2,79; u Paderbornu wyniosła ona 0,95. Füllkrug uznał, że jego zespół zasłużył na więcej, ale nie chciał przedstawiać remisu jako straconego zwycięstwa. „Nie sądzę, by na podstawie wyniku można było mówić o zaprzepaszczonym zwycięstwie. Przez 90 minut byliśmy wyraźnie lepsi. Uważam, że naprawdę dobrze operowaliśmy piłką. Niestety, w dwóch sytuacjach broniliśmy nieuważnie, a ja też miałem w tym swój udział. To kosztowało nas trzy punkty” — powiedział po meczu w DAZN.
Napastnik dodał, że bramkarz rywali był tego dnia w bardzo dobrej formie, a Werder musi zaakceptować taki wynik. Zaznaczył też, że w ostatnich kolejkach zespół mógł zdobyć więcej punktów, niż się spodziewano, i tym razem ponownie stracił dwa. W rozmowie pomeczowej ze Sky Germany Füllkrug powtórzył, że jego drużyna zasłużyła na trzy punkty, dobrze zagrała przez całe spotkanie, a błędy w obronie mocno ją osłabiły. Dodał, że Werder powinien był strzelić co najmniej dwa gole już w pierwszej połowie.
Remis przedłużył serię Werderu bez porażki w Bundeslidze do pięciu meczów. Było to zarazem trzecie kolejne spotkanie ligowe, w którym zespół Daniela Thioune'a odrabiał dwubramkową stratę. Wcześniej Werder odwrócił losy meczu z Augsburgiem i wygrał 3:2, a w wyjazdowym starciu z Borussią Dortmund Füllkrug strzelił wyrównującego gola w doliczonym czasie gry, ustalając wynik na 2:2. Tym razem gospodarze stworzyli wystarczająco dużo okazji, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale nie zdołali pokonać Nolla po raz trzeci.
Dla 33-letniego Füllkruga był to kolejny występ podczas trzeciego pobytu w Werderze — klubie, w którym zapracował na opinię jednego z najskuteczniejszych środkowych napastników Bundesligi. W tym okresie zdobył już sześć bramek w lidze. Pięć kolejnych meczów z golem to jego nowy rekord życiowy; poprzedni ustanowił tydzień wcześniej w starciu z byłym klubem, Borussią Dortmund. Piłkarz nie przywiązywał jednak wagi do tej serii. Podkreślał, że trafienia dodają mu pewności siebie, lecz nie myśli o tym zbyt wiele i nie zmienia to znacząco jego podejścia: przede wszystkim chce pomagać zespołowi wygrywać i zdobywać jak najwięcej punktów. Po remisie był zirytowany, bo, jak ocenił, Werder miał dobrą okazję, by sięgnąć po trzy punkty i awansować w tabeli.
Füllkrug nie chciał też rozmawiać o rekordzie klubowym Rudiego Völlera. Do wyrównania osiągnięcia byłego napastnika Werderu, który strzelał gole w siedmiu kolejnych meczach Bundesligi, brakuje mu dwóch spotkań. „Nie chcę o tym rozmawiać, to mnie nie interesuje. To zwykłe gadanie. Jestem po prostu zirytowany, że nie wygraliśmy i nie zdobyliśmy trzech punktów” — powiedział Sky.
Jeszcze ostrzej zareagował na pytanie o ewentualny powrót do reprezentacji Niemiec prowadzonej przez Jürgena Kloppa. Füllkrug nie reprezentował Niemiec od czerwca 2025 roku, a jego trudny okres za granicą stawiał pod znakiem zapytania dalszą karierę w kadrze. Dobra forma po powrocie do Bremy odnowiła dyskusję o powołaniu; regularne strzelanie goli i doświadczenie Füllkruga są argumentami przytaczanymi przez zwolenników jego powrotu do kadry. Zapytany, czy jako lider klasyfikacji strzelców Bundesligi spodziewa się telefonu od selekcjonera, odpowiedział: „Myślę, że coś takiego byłoby fajne”. Następnie dodał: „Zawsze odnoszę się do mediów z szacunkiem. Byłoby fajnie, gdyby media zaczęły mnie szanować. Skoro już 44 razy mówiłem, że nie chcę o tym rozmawiać, byłoby dobrze, gdybyśmy przestali do tego wracać”. Füllkrug przez całą karierę na ogół otwarcie rozmawiał z dziennikarzami, dlatego jego stanowcza reakcja była wyjątkowa. Klopp być może powołał 44 piłkarzy, ale Füllkrug co najmniej 44 razy grzecznie prosił, by nie wracać do tego tematu.
