Napoli przegrało na wyjeździe z Venezią, a o wyniku przesądził gol Akora Adamsa z pierwszej połowy. Po kolejnej porażce, niedługo po przegranej z Villarrealem w Lidze Mistrzów, zespół zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Max Allegri apelował po meczu o spokój.
Presja na trenerze Napoli jest duża, ale na konferencji prasowej po spotkaniu Allegri przekonywał, że nie ma powodu do paniki. „W tej chwili nie ma sensu się martwić. Musimy być uczciwi, grać lepiej i odwrócić sytuację na swoją korzyść. W środę brakowało nam jedności, a w tym meczu byliśmy bardziej skoncentrowani” – powiedział. Dodał, że jego zespół stworzył wystarczająco dużo okazji, by wygrać, lecz nie wykorzystał rzutu karnego.
Trener mówi o błędach i problemach zespołu
Allegri wskazał też na błąd w obronie Napoli i niewykorzystane szanse. „Stworzyliśmy wiele okazji i popełniliśmy błąd z tyłu. Płacimy za błędy, które sami popełniamy; w tej sytuacji musimy zachować jasność myślenia” – mówił. Podkreślił, że drużyna ma czas, by się podnieść, a teraz skupia się na Lidze Mistrzów. Zaznaczył również, że Venezia broniła bardzo dobrze, a po przerwie mecz wyglądał inaczej.
Trener odniósł się także do Lucci. Ocenił, że to dobry piłkarz, choć gra w takich warunkach nie jest łatwa, zaznaczając przy tym, że nie wyobraża sobie ciągłego stawiania na tych samych zawodników. „Lucca zrobił swoje, tak jak pozostali. W drugiej połowie pokazaliśmy więcej” – powiedział. Napoli nie było latem aktywne na rynku transferowym i ma braki w kadrze, a Allegri mierzy się z dylematami dotyczącymi obsady poszczególnych pozycji. W zespole brakuje pewności, a piłkarze nie są wykorzystywani zgodnie ze swoimi mocnymi stronami. Allegri ich ogranicza, a klub nie ułatwił mu zadania.
