Coventry City wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Rossa Barkleya, 32-letniego pomocnika Aston Villi. Jak donosi Alan Nixon, świeżo upieczony mistrz EFL Championship chce wzmocnić kadrę przed powrotem do Premier League. Frank Lampard widzi w doświadczonym zawodniku kluczowy element swojej nowej układanki.
Sytuacja kontraktowa Barkleya sprawia, że jest on łakomym kąskiem na rynku transferowym. Jego umowa z Aston Villą wygasa już latem, co pozwala Coventry na przeprowadzenie transakcji bez kwoty odstępnego. Lampard szuka doświadczenia, które pomoże klubowi utrzymać się w angielskiej elicie, jednak musi operować w ramach określonego budżetu. Sprowadzenie byłego gracza Evertonu wiąże się z ogromnym ryzykiem finansowym, które może odbić się na relacjach wewnątrz drużyny.
Finansowy dylemat beniaminka i problemy zdrowotne gwiazdy
Barkley ma zostać najlepiej opłacanym piłkarzem w ekipie Sky Blues, co zdaniem ekspertów może wywołać efekt domina i niezadowolenie wśród pozostałych zawodników. To niebezpieczna gra dla klubu, który dopiero co świętował sukces. Dodatkowo forma sportowa pomocnika pozostaje zagadką. W obecnym sezonie 2025/26 Barkley rozegrał mniej niż 1000 minut w 20 występach, zmagając się z licznymi urazami, które od miesięcy zmuszają go do częstych wizyt w gabinetach lekarskich.
Mimo problemów zdrowotnych wszechstronność Anglika jest dla Coventry bezcenna. Lampard liczy, że Barkley odzyska blask, jaki prezentował wcześniej w barwach Luton Town. Beniaminek nie ogranicza się tylko do jednego nazwiska i sonduje rynek, łącząc swoje plany także z Conorem Gallagherem czy Pau Torresem. Klub chce uniknąć losu typowego spadkowicza i zamierza pójść drogą Sunderlandu, który szybko stał się solidnym średniakiem Premier League. Barkley ma być fundamentem tego ambitnego projektu.
