Więcej o klubie: Liverpool →

Minteh nie żałuje niedoszłego transferu do Liverpoolu. „Jestem szczęśliwy”

Jarosław ZającJarosław Zając
Minteh nie żałuje niedoszłego transferu do Liverpoolu. „Jestem szczęśliwy”
Fot. Richard Bierton/IMAGO/News Images

Yankuba Minteh nie żałuje, że latem nie przeszedł do Liverpoolu. Skrzydłowy Brighton podkreśla, że chce wrócić na boisko i pomóc obecnej drużynie, a o transferach nie zamierza dużo mówić.

Liverpool szukał nowego prawego skrzydłowego po odejściu Mohameda Salaha, ale Brighton nie zgodziło się obniżyć ceny za Minteha. Kluby żądały wysokich kwot za piłkarzy, którymi interesowali się działacze z Liverpoolu, w tym za Gambijczyka. Dwie złożone oferty za 22-letniego zawodnika zostały odrzucone i transfer nie doszedł do skutku. Najwyraźniej rozważano Minteha, zakładając sprzedaż Cody’ego Gakpo. Ponieważ nie doszło do porozumienia z Brighton, holenderski piłkarz został w zespole i dotąd prezentuje dobrą formę. Nie wyklucza to, że klub ponownie zainteresuje się skrzydłowym w styczniu.

Wypowiedź Minteha na temat niedoszłego transferu pojawiła się we wpisie Fodaya Manneha na X. „Jestem skupiony. Jestem w Brighton, to drużyna, dla której gram. To mój zespół i nie chcę dużo mówić o transferach. Jestem szczęśliwy z tego, co Bóg dla mnie postanowił. Naprawdę, naprawdę chcę wrócić i pomóc mojej drużynie, bo teraz dobrze sobie radzi, ale jeśli wrócę, dam z siebie wszystko, by jej pomóc” — powiedział. Skrzydłowy pozostaje poza grą z powodu kontuzji łydki, która wyklucza go z występów od początku sezonu.

W końcowej fazie letniego okna Liverpool dopiął transfer Bradleya Barcoli, który był jego głównym celem ofensywnym. Wcześniej klub pozyskał Victora Muñoza, co zmniejszyło presję na dalsze wzmocnienia.

Agent piłkarza, Baboucarr Fallaboweh, niedawno stwierdził, że jego klient byłby otwarty na dołączenie do Liverpoolu w najbliższym czasie. Losy Minteha mogą rozstrzygnąć się w styczniu albo latem. Brighton dobrze rozpoczęło sezon i przed przerwą reprezentacyjną zdecydowanie pokonało Arsenal, mistrza Premier League.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!