Flick wściekły na kontuzję Yamala, ale Barcelona i tak wygrywa. Jak to możliwe?

Jarosław ZającJarosław Zając
21 września 2025 03:02
Flick wściekły na kontuzję Yamala, ale Barcelona i tak wygrywa. Jak to możliwe?

FC Barcelona od kilku spotkań musi radzić sobie bez swojej największej gwiazdy. Lamine Yamal, noszący na plecach legendarny numer 10, pauzuje od czasu meczu reprezentacji Hiszpanii z Bułgarią. Hansi Flick nie ukrywał swojego niezadowolenia z powodu kontuzji młodego zawodnika, ale drużyna pokazuje, że potrafi zwyciężać również bez swojego cudownego nastolatka.

W skrócie:

  • Lamine Yamal nie gra od meczu reprezentacji Hiszpanii z Bułgarią, gdzie De la Fuente trzymał go na boisku mimo prowadzenia 6:0
  • Hansi Flick skrytykował publicznie selekcjonera reprezentacji Hiszpanii za niewłaściwą opiekę nad młodym zawodnikiem
  • Barcelona radzi sobie bez Yamala dzięki Raphinhie, który zdobył dublet przeciwko Valencii i zagrał przeciwko Newcastle

Flick nie gryzł się w język

Sytuacja z kontuzją Lamine Yamala wywołała spore emocje w Barcelonie. Hansi Flick nie ukrywał swojego niezadowolenia z decyzji selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. "To nie jest dbanie o zawodnika" - powiedział bez ogródek niemiecki szkoleniowiec przed meczem z Valencią. De la Fuente trzymał Yamala na boisku w meczu z Bułgarią do 73. minuty, mimo że Hiszpanie prowadzili już 6:0, a na przerwę schodzili z przewagą 3:0.

Co ważne, Flick nie użył nieobecności swojej gwiazdy jako wymówki. Po prostu skoncentrował się na zawodnikach, którymi dysponował. Od tamtej pory nie wrócił już do tematu w tak ostrym tonie, choć widać, że wciąż ma żal o nieodpowiedzialne zarządzanie młodym talentem przez sztab reprezentacji.

Barcelona radzi sobie bez swojej perełki

Pod nieobecność Yamala, Flick musiał szukać alternatywnych rozwiązań. W meczu przeciwko Valencii początkowo postawił na Bardghjiego, by w drugiej połowie wprowadzić Raphinhę. Brazylijski skrzydłowy odwdzięczył się za zaufanie, strzelając dwa gole. Raphinha dostał również szansę w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Newcastle i najprawdopodobniej zagra od pierwszej minuty w najbliższym spotkaniu ligowym z Getafe.

Barcelona pokazuje, że jest zespołem, a nie zbiorem indywidualności. Styl gry zespołu Flicka jest zbiorowy, solidarny i atrakcyjny. Oczywiście, wszyscy w klubie tęsknią za talentem z Mataró, ale wyniki pokazują, że drużyna potrafi funkcjonować także bez niego.

To niezwykle pozytywny sygnał dla całego projektu Barcelony. Choć Lamine Yamal pozostaje jednym z najważniejszych zawodników i symbolem przyszłości klubu, zespół uczy się wygrywać również pod jego nieobecność. To buduje siłę drużyny i daje Flickowi większą elastyczność taktyczną na przyszłość.

W ubiegłym sezonie Barcelona również radziła sobie bez Yamala w kilku meczach, jak choćby w zwycięstwie 3:0 nad Brestem w Lidze Mistrzów czy w wygranej 4:0 z Barbastro w Pucharze Króla. Teraz drużyna kontynuuje ten trend, udowadniając swoją wartość jako kolektyw.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!