Barcelona wraca do gry na Spotify Camp Nou po dwóch bolesnych porażkach z Atletico Madryt i Gironą. Hansi Flick liczy na przełamanie w niedzielnym meczu przeciwko Levante.
Ostatnie dziesięć dni było dla katalońskiego klubu wyjątkowo trudne, co poskutkowało utratą pozycji lidera LaLiga na rzecz Realu Madryt. Hansi Flick zdecydował się na radykalne kroki i zorganizował godzinną naradę z zespołem, aby wyjaśnić przyczyny słabszej formy. Trener postawił na otwartą debatę i szczerość, co ma pomóc odzyskać pewność siebie. Niemiecki szkoleniowiec podkreśla, że po dwóch dniach wolnego jego piłkarze są świeżsi i gotowi, by ponownie pokazać głód zwycięstwa przed własną publicznością.
Mimo fali krytyki dotyczącej stylu gry, Flick zapewnia, że szatnia wciąż ufa jego metodom. Trener przypomina, że z pięciu dostępnych trofeów zespół wygrał już cztery, a zawodnicy są w stu procentach przekonani do obranej taktyki. Szkoleniowiec wymaga od swoich graczy większej odpowiedzialności na boisku, zwłaszcza w obliczu braku jednego wyraźnego lidera. Według niego kluczem do sukcesu jest komunikacja na tym samym poziomie oraz powrót do dynamiki i siły, które cechowały Barcelonę w poprzednich miesiącach.
Sytuacja kadrowa Barcelony zaczyna wyglądać lepiej, co daje trenerowi większe pole manewru w nadchodzących spotkaniach. Do składu wracają Rashford oraz Pedri, a proces rehabilitacji Gaviego przebiega pomyślnie. Flick przyznał, że w meczu z Gironą zespół dobrze wyglądał tylko przez pierwsze dwadzieścia minut, a później stracił kontrolę nad wydarzeniami. Teraz celem jest wyeliminowanie błędów w defensywie i lepsze wykorzystywanie stwarzanych okazji, co ma pozwolić Barcelonie na szybki powrót do walki o mistrzostwo Hiszpanii.
