Atletico Madryt błyskawicznie objęło prowadzenie w pierwszym meczu półfinałowym Copa del Rey przeciwko Barcelonie. Fatalny błąd bramkarza gości ułożył początek spotkania na Riyadh Air Metropolitano.
Joan Garcia przeżył prawdziwy emocjonalny rollercoaster w zaledwie kilka minut. Najpierw popisał się genialną interwencją, zatrzymując groźny strzał Giuliano Simeone, ale chwilę później stał się antybohaterem swojej drużyny. Bramkarz Barcelony kompletnie pogubił się przy próbie opanowania piłki wycofanej przez Erica Garcię. Futbolówka po jego niefortunnym zagraniu zaczęła toczyć się w stronę bramki, a rozpaczliwa próba ratunku na samej linii bramkowej okazała się spóźniona i nieskuteczna. Całą sytuację ostatecznie domknął Ademola Lookman, dobijając piłkę do siatki.
Sytuacja na stadionie w Madrycie wywołała ogromne poruszenie, bo nikt nie spodziewał się tak kuriozalnego gola w meczu o taką stawkę. Choć oficjalne przekazy sugerują samobójcze trafienie Erica Garcii, to zachowanie golkipera było bezpośrednią przyczyną utraty bramki przez Dumę Katalonii. Atletico wykorzystało prezent od rywali i już przed upływem dziesiątej minuty mogło cieszyć się z prowadzenia. Barcelona musi teraz gonić wynik w tym prestiżowym starciu, mając w pamięci ten niewytłumaczalny błąd techniczny swojego bramkarza, który zniweczył jego wcześniejszą, udaną paradę.
