Real Madryt świętował awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po rozbiciu Manchesteru City, ale radość szybko ustąpiła miejsca ogromnemu zmartwieniu. Thibaut Courtois doznał urazu, który wyklucza go z najważniejszych spotkań sezonu. Choć początkowo sztab medyczny zachowywał spokój, rzeczywistość okazała się brutalna dla ekipy z Madrytu.
Dramatyczna diagnoza i długa przerwa Belga
Alvaro Arbeloa po meczu z Manchesterem City przekonywał, że zmiana bramkarza ma charakter wyłącznie zapobiegawczy. Andriy Lunin wszedł na boisko, by zastąpić Courtois, a kibice liczyli na jego występ w niedzielnych derbach z Atletico Madryt. Środowy odpoczynek nie przyniósł jednak poprawy, a szczegółowe testy medyczne wykazały zerwanie mięśnia czworogłowego. To diagnoza, która zmienia plany Realu na najbliższe tygodnie i wymusza roszady w składzie przed kluczową fazą rozgrywek.
Dziennikarze Cadena Cope informują, że przerwa Courtois potrwa około półtora miesiąca. Oznacza to, że Belg opuści oba starcia ćwierćfinałowe z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Sztab medyczny podejrzewa uraz drugiego stopnia, co stawia pod znakiem zapytania nie tylko mecze z mistrzem Niemiec, ale także ewentualny półfinał przeciwko Paris Saint-Germain lub Liverpoolowi. Bramkarz straci co najmniej siedem spotkań, w tym ligowe potyczki z Mallorcą, Gironą, Alaves oraz Betisem.
Kalendarz Realu Madryt wygląda teraz wyjątkowo wymagająco bez pierwszego bramkarza w bramce. Courtois celuje w powrót na majowe spotkanie z Espanyolem, mając nadzieję na odzyskanie rytmu meczowego przed końcówką sezonu. Jedynym pozytywnym sygnałem w tej trudnej sytuacji jest fakt, że zawodnik powinien być gotowy na wielkie starcie z Barceloną na Camp Nou. Mecz ten zaplanowano na weekend 10 maja, co daje szansę na powrót lidera defensywy w najważniejszym momencie walki o krajowe trofea.
