Emocje po gorącym starciu Manchesteru City z Arsenalem wciąż nie opadają. Erling Haaland, który znalazł się w centrum kontrowersji po rzuceniu piłką w głowę Gabriela Magalhaesa, postanowił publicznie odnieść się do całej sytuacji. Norweski napastnik nie wykazuje skruchy, tłumacząc swoje zachowanie specyfiką rywalizacji na najwyższym poziomie.
W rozmowie dotyczącej boiskowej walki z defensorem Kanonierów, Haaland wypowiedział się o swoim przeciwniku z dużym szacunkiem. 'Bądźmy szczerzy, on jest niesamowitym zawodnikiem. To była fajna bitwa' – przyznał snajper The Citizens. Norweg podkreślił, że takie incydenty są po prostu częścią futbolu i wynikają z ogromnej intensywności meczów o stawkę.
Przypomnijmy, że do incydentu doszło w doliczonym czasie gry, tuż po tym, jak John Stones uratował punkt dla Manchesteru City. Haaland w przypływie radości cisnął piłkę w tył głowy Gabriela, co wywołało ogromne poruszenie wśród zawodników obu drużyn i doprowadziło do przepychanek po końcowym gwizdku, w których uczestniczyli także Gabriel Jesus oraz Mikel Arteta.
Erling Haaland
Manchester City Napastnik Norwegia 25 lat 