Elena Rybakina staje przed kolejną szansą na objęcie prowadzenia w rankingu WTA, choć jej droga do Nowego Jorku była naznaczona ogromnym bólem. Tenisistka przyznaje otwarcie, że nie śledzi obsesyjnie punktacji, ale doskonale wie, co musi się wydarzyć na kortach Flushing Meadows, aby dopięła swego.
Sytuacja w kobiecym tenisie stała się niezwykle napięta, a walka o miano najlepszej rakiety świata przerodziła się w czteroosobowy wyścig. Obok Rybakiny i Aryny Sabalenki, do gry o tron włączyły się Amerykanki: Coco Gauff oraz Jessica Pegula. Rybakina ma jednak wszystko w swoich rękach. Awans do półfinału US Open zagwarantuje jej miano 30. liderki w historii WTA, bez względu na wyniki rywalek. To ogromna szansa, biorąc pod uwagę, że wcześniejsze okazje podczas French Open czy Wimbledonu uciekły jej przez palce.
Dramatyczna walka z kontuzją przed startem US Open
Największym znakiem zapytania pozostaje jednak zdrowie zawodniczki. Rybakina wciąż odczuwa skutki urazu nogi, który zmusił ją do kreczu w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati przeciwko Idze Świątek. Problemy były na tyle poważne, że tenisistka przez pewien czas nie była w stanie samodzielnie chodzić. Dopiero po konsultacjach z wieloma lekarzami i intensywnej rehabilitacji zdołała wrócić na kort treningowy, choć ból przy serwisie był wcześniej paraliżujący.
„Nie sprawdzam dokładnie rankingu ani sytuacji punktowej, ale z mediów przeważnie wiem, co powinnam osiągnąć i jak powinny zagrać inne zawodniczki. To wszystko różne scenariusze” – przyznała szczerze Elena Rybakina. Zawodniczka podkreśla, że po ostatnich problemach zdrowotnych jej priorytety uległy zmianie. „Dla mnie, szczególnie teraz, gdy miałam tę kontuzję w zeszłym tygodniu, najważniejsze jest po prostu staranie się o zachowanie zdrowia i granie mecz po meczu” – dodała.
Mimo trudnych chwil w Cincinnati, światowa dwójka z optymizmem patrzy na swój wtorkowy debiut w Nowym Jorku przeciwko Theo Frodin. Rybakina czuje się coraz pewniej w poruszaniu po korcie i wierzy, że kilka dodatkowych dni odpoczynku pozwoli jej odzyskać pełną sprawność. Według zagranicznych doniesień, jej sztab medyczny wykonał tytaniczną pracę, by postawić ją na nogi przed ostatnim turniejem wielkoszlemowym w sezonie, który może okazać się najważniejszym momentem w jej dotychczasowej karierze.
