Duże rozczarowanie w Krakowie - Kibice zawiedzeni meczem z Odrą Opole

Miłosz SojkaMiłosz Sojka
13 września 2025 23:01
Duże rozczarowanie w Krakowie - Kibice zawiedzeni meczem z Odrą Opole

W ramach 9. kolejki Betclic 1 Ligi Wisła Kraków dość niespodziewanie zremisowała z zespołem znajdującym się blisko strefy spadkowej - Odrą Opole 2:2. Dla drużyny prowadzonej przez Mariusza Jopa jest to drugi mecz ze straconymi punktami.

Stare demony powróciły

Z samego meczu można wyciągnąć parę wniosków. Pierwszym z nich jest fakt, że Wisła złapała zadyszkę po świetnym rozpoczęciu sezonu, gdzie potrafiła w efektowny sposób strzelić 5 goli takimi rywalom jak: ŁKS Lódź czy Śląsk Wrocław. Wszystko zepsuło się przed wrześniową przerwą reprezentacyjną, gdzie sposób na „Białą Gwiazdę” znalazła Miedź Legnica, która wygrała to spotkanie domowe 0:2.

Potem w przerwie reprezentacyjnej podopieczni Mariusza Jopa rozegrali w Myślenicach sparing z Puszczą Niepołomice, gdzie jednak z tego starcia wyszli lepsi popularne „Żubry” wygrywając ten mecz towarzyski 1:4. W sobotni wieczór natomiast Odra Opole po błędach obrońców i bramkarza Wisły - Kamila Brody potrafiła dwukrotnie skierować piłkę do bramki gospodarzy.

Drugą sprawą jest zmiany kadrowe w Wiśle Kraków, których było ewidentnie za mało, patrząc nad kadrę, jaką dysponuje Mariusz Jop. W meczu z Odrą na boisko z ławki weszli tylko dwaj piłkarze: Albańczyk - Ardit Nikaj i na początku drugiej połowy reprezentant Polski do lat 21 - Kacper Duda. I to było na tyle. Dziwić może brak austriackiego skrzydłowego - Marko Bozicia, który w Legnicy wejściem z ławki rezerwowej pobudził trochę grę krakowskiego zespołu.

Na ten moment nie wiadomo dlaczego Austriaka nie zobaczyliśmy go nawet w kadrze meczowej. Widząc, że sezon ligowy jest bardzo długi, to trener Wisły Kraków powinien na boisko posłać świeżych graczy, bo dziś słabo zaprezentował się choćby Frederico Duarte czy Julius Ertlthaler.

Na samym końcu można stwierdzić, że strata punktów z Legnicą można jeszcze usprawiedliwić, że ta porażka musiała się kiedyś wydarzy, zwłaszcza po tym jak Wisła rozpoczęła ten nowy sezon Betclic 1 Ligi. To jednak strata dwóch punktów dziś jest dla Wisły Kraków jest bolesna, ponieważ właśnie przez takie remisy czy porażki ze słabszymi rywalami „Biała Gwiazda” już od czterech sezonów gra na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. I teraz sam sztab szkoleniowy na czele z Mariuszem Jopem musi w swojej taktyce dokonać paru korekt, aby powrócić do właściwego rytmu zdobywania punktów i graniu w efektowny sposób, do których przyzwyczaili swoich kibiców podczas lipcowych i sierpniowych spotkań przy ulicy Reymonta.

I jeszcze na koniec ciekawostka taka mała. Dziś z trybun stadionu Wisły Kraków mecz oglądał mniejszościowy akcjonariusz Wisły Kraków i były prezes Liverpoolu - Peter Moore, który od wtorku przebywa w Krakowie, gdzie spotkał się między innymi z piłkarzami legendami i pracownikami klubu, a nawet miał spotkanie z prezydentem Krakowa - Aleksandrem Miszalskim.

W sobotnie przedpołudnie natomiast w Uniwersytecie Jagiellońskim wraz z prezesem klubu - Jarosławem Królewskim uczestniczył w dwugodzinnym spotkaniu z kibicami „Białej Gwiazdy”, gdzie sam 70-letni biznesmen przyznał, iż nadrzędnym celem Wisły Kraków w tym sezonie jest awans do PKO BP Ekstraklasy, a potem powrót krakowskiego klubu do europejskich pucharów, gdzie w zeszłym roku miała okazję wystąpić w eliminacjach do Ligi Europy i Ligi Konferencji Europy po tym jak w maju ubiegłego roku zwyciężyła w Pucharze Polski.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!