Przed nadchodzącym starciem w Gdańsku, w obozie Rakowa Częstochowa głośno zrobiło się o specyficznych warunkach, z jakimi przyjdzie się zmierzyć zawodnikom na stadionie Lechii. Łukasz Tomczyk w swojej ostatniej wypowiedzi postawił sprawę jasno, wskazując, jak jego zespół zamierza poradzić sobie z czynnikami zewnętrznymi.
Stan nawierzchni na gdańskim obiekcie oceniany był ostatnio negatywnie bardzo często w środowisku ligowym. Trener Łukasz Tomczyk, analizując grę rywali na tym terenie, wyciągnął konkretne wnioski z postawy innych drużyn, m.in. z występu Piasta Gliwice. Szkoleniowiec Rakowa podkreśla, że kluczem do sukcesu nie jest narzekanie, lecz odpowiednie nastawienie mentalne całego zespołu.
„Na pewno wiemy, jaka jest murawa, ale musimy się na to nastawić. Musimy mieć swój pomysł na to boisko i swój pomysł na granie. Oglądałem mecz z Piastem; rywale Lechii mieli momenty, kiedy grali w trzeciej tercji i stwarzali sytuacje. Musimy zrobić wszystko, żeby wbić sobie do głowy, że murawa jest równa dla wszystkich i po prostu gramy” – zadeklarował Tomczyk, stawiając na dyscyplinę mentalną swojego zespołu.
Równolegle do przygotowań taktycznych, sztab medyczny i szkoleniowy Rakowa przekazał pomyślne informacje dotyczące sytuacji kadrowej. Do zespołu wracają zawodnicy, którzy z powodów zdrowotnych nie byli ostatnio do dyspozycji.
Szkoleniowiec szczególnie podkreślił rolę Władysława Koczergina, który powrócił do pełnych treningów i ma być istotnym wsparciem dla drużyny.
„Patrzymy na to, co dzieje się dzień po dniu. Koczergin jest już z drużyną, trenuje w pełnym kontakcie i na pewno pomoże nam jego obecność, funkcjonowanie w szatni oraz sposób grania. Zarówno on, jak i zawodnicy kontuzjowani w poprzednich meczach, są blisko występu przeciwko Lechii” – podsumował trener Rakowa.

