Dramatyczne wieści z Madrytu. Gwiazdor Realu trafił do szpitala, stracił aż 6 kilogramów

Jarosław ZającJarosław Zając
18 kwietnia 2026 20:42
Dramatyczne wieści z Madrytu. Gwiazdor Realu trafił do szpitala, stracił aż 6 kilogramów
Źródło: football-espana.net

Real Madryt przygotowuje się do powrotu na ligowe boiska i starcia z Alaves, ale Carlo Ancelotti ma coraz większe problemy kadrowe. Do kontuzjowanego Thibaut Courtois dołączył Raul Asencio, którego sytuacja zdrowotna stała się alarmująca. Jak donoszą media, obrońca trafił do szpitala.

Ostatnie tygodnie są dla młodego defensora prawdziwym koszmarem. Wszystko zaczęło się od konfliktu z trenerem Alvaro Arbeloą, przez który zawodnik stracił miejsce w składzie na kilka spotkań. Później przyszły problemy fizyczne, a kulminacją okazało się zapalenie żołądka i jelit. Choroba wykluczyła go z przegranego meczu Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium, a stan piłkarza pogorszył się w ostatnich dniach.

Drastyczny spadek wagi i niepewna przyszłość

Dziennikarze radia COPE informują, że Asencio musiał szukać pomocy u specjalistów w sobotę. Organizm zawodnika jest skrajnie wycieńczony przez regularne wymioty, co doprowadziło do utraty aż 6 kilogramów masy ciała w bardzo krótkim czasie. W tej sytuacji jego występ przeciwko Alaves na Santiago Bernabeu jest wykluczony. Piłkarz potrzebuje czasu na regenerację, a jego pozycja w hierarchii zespołu drastycznie słabnie.

Problemy zdrowotne to tylko wierzchołek góry lodowej, bo Asencio może właśnie rozgrywać swoje ostatnie miesiące w barwach Realu Madryt. Nawet po powrocie do zdrowia będzie mu trudno wygrać rywalizację z Antonio Rudigerem, Ederem Militao czy Deanem Huijsenem. Władze klubu planują transfer nowego środkowego obrońcy, co przy odejściu Davida Alaby i chęci odchudzenia kadry, może oznaczać definitywną sprzedaż wychowanka La Fabrica już tego lata.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!