Felix Auger-Aliassime zdołał opuścić Dubaj tuż przed zamknięciem przestrzeni powietrznej. Kanadyjczyk uniknął losu wielu innych tenisistów, którzy utknęli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich z powodu działań wojennych w regionie.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaogniła się w sobotę, gdy Stany Zjednoczone i Izrael podjęły działania militarne przeciwko Iranowi. W odwecie zaatakowano amerykańskie bazy, w tym te znajdujące się na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Władze lokalne zdecydowały o zamknięciu nieba o godzinie 13:00 czasu miejscowego. Decyzja ta uziemiła ponad 40 zawodników, członków sztabów oraz oficjeli ATP, którzy planowali wylot po zakończeniu turnieju rangi 500. Wśród uwięzionych w Dubaju sportowców są między innymi Daniił Miedwiediew oraz Andriej Rublow.
Agent zawodnika, Olivier van Lindonk, potwierdził w rozmowie z The Montreal Gazette, że dziewiąty tenisista rankingu wraz ze swoim zespołem bezpiecznie odleciał jednym z ostatnich dostępnych rejsów. Auger-Aliassime, który w piątkowym półfinale uległ Miedwiediewowi, miał więcej szczęścia niż jego pogromca. Rosjanin został ogłoszony zwycięzcą turnieju bez gry w finale, ponieważ Tallon Griekspoor wycofał się z powodu urazu ścięgna podkolanowego. Teraz obaj zawodnicy, wraz z Rublowem, czekają na rozwój wydarzeń, a ich start w nadchodzącym turnieju w USA stoi pod znakiem zapytania.
Występ Kanadyjczyka w Indian Wells nie jest zagrożony. Turniej w Kalifornii rusza w środę 4 marca, a Auger-Aliassime wystąpi w nim z numerem dziewiątym. Znacznie gorzej wyglądają perspektywy dla graczy wciąż przebywających w Dubaju. Choć Miedwiediew i Rublow nadal widnieją na listach zgłoszeń, ich szanse na dotarcie do Tennis Paradise maleją z każdą godziną. Z rywalizacji w Stanach Zjednoczonych zrezygnował już kontuzjowany Griekspoor. Auger-Aliassime jest obecnie jednym z niewielu uczestników końcowej fazy turnieju w Dubaju, którzy są w drodze do Kalifornii.
