Wszystko wskazuje na to, że Rafał Gikiewicz po sezonie opuści Zagłębie Lubin – informuje „Fakt”. Doświadczony golkiper nie zamierza jednak przechodzić na emeryturę i okazuje się, iż chętnych do jego zatrudnienia nie brakuje.
Historia Rafała Gikiewicza w ostatnich sezonach była naznaczona nagłymi zwrotami akcji. Do Widzewa dołączył w lutym 2024 roku, budując swoją renomę na wieloletnim doświadczeniu w Bundeslidze, gdzie reprezentował barwy takich klubów jak Union Berlin, Augsburg, Freiburg czy Braunschweig.
Choć początki w Łodzi były obiecujące – czyste konto w debiutanckich derbach z ŁKS-em (2:0) oraz komplet 34 meczów w pełnym wymiarze czasowym w sezonie 2024/25 – relacje z władzami klubu uległy gwałtownemu pogorszeniu latem 2025 roku.
Gikiewicz w ostrych słowach odniósł się do postawy działaczy w rozmowie z „Meczykami”. Wyznał otwarcie:
„Nie mam problemu z tym, że Widzew mnie nie chce. Można było ze mną porozmawiać przed sezonem i powiedzieć: mamy inną strategię, chcemy stawiać na młodych”. Zawodnik podkreślał, że w okresie przygotowawczym prezentował wyższą formę od konkurenta, a największy żal ma o brak jasnej komunikacji przed zgrupowaniem w Opalenicy. „Mam pretensje, że (...) nie potraktowali mnie po ludzku i nie powiedzieli, że mogę odejść, bo wtedy miałem parę ofert i byłem blokowany” – dodał bramkarz, który oficjalnie przyznawał, że jest „do wzięcia”, mimo braku takich komunikatów ze strony klubu.
Sytuacja zawodnika uległa zmianie 22 października 2025 roku, kiedy to rozwiązał kontrakt z Łodzianami i tego samego dnia związał się z KGHM Zagłębiem Lubin. Był to klasyczny transfer medyczny, wymuszony kontuzją barku Dominika Hładuna. Los bywa jednak przewrotny – Gikiewicz zadebiutował w barwach Miedziowych w meczu Pucharu Polski przeciwko Widzewowi. Niefortunny błąd bramkarza na łódzkim stadionie przyczynił się do wyeliminowania Zagłębia z rozgrywek.
Obecnie, pełniąc jedynie rolę rezerwowego w Lubinie, golkiper rozważa opuszczenie klubu po zakończeniu bieżącego sezonu. Według informacji „Faktu”, mimo zaawansowanego wieku, zawodnik nie myśli o zakończeniu kariery. Choć nazwisko Gikiewicza wciąż przyciąga uwagę, zwłaszcza w Betclic 1. Lidze, przeszkodą w negocjacjach mogą okazać się kwestie ekonomiczne.
Przejście na niższy szczebel rozgrywkowy wymusiłoby na zawodniku zaakceptowanie znacznie skromniejszych warunków finansowych niż te, do których przywykł w Ekstraklasie czy ligach zagranicznych. Mimo to sam zainteresowany jest przekonany, że wciąż posiada umiejętności, które mogą wzmocnić nowy zespół.
