Skandal sędziowski w Hiszpanii przyćmił sensacyjne zwycięstwo **Getafe** nad **Realem Madryt**. Diego Rico publicznie oskarżył arbitrów o stosowanie podwójnych standardów po tym, jak Antonio Rudiger uniknął kary za brutalne zagranie. Obrońca gospodarzy uważa, że gdyby role się odwróciły, on sam zostałby wyrzucony z boiska na wiele miesięcy.
Do kontrowersyjnego zdarzenia doszło w pierwszej połowie poniedziałkowego spotkania, które zakończyło się wynikiem 1:0 dla Getafe. Antonio Rudiger uderzył kolanem w twarz Rico, ale sędzia prowadzący zawody nie zdecydował się na pokazanie kartki. Co więcej, system VAR również nie dopatrzył się podstaw do wyrzucenia Niemca z murawy. Sytuacja jest o tyle dziwna, że w doliczonym czasie gry arbiter nie miał oporów przed pokazaniem czerwonych kartek Franco Mastantuono za dyskusje oraz Adrianowi Liso za odkopnięcie piłki.
Oskarżenia o celową agresję i brak reakcji VAR
Diego Rico w rozmowie z Cadena Cope nie ukrywał, że jego zdaniem atak defensora **Realu Madryt** był w pełni zamierzony. Piłkarz Getafe przypomniał, że chwilę wcześniej obaj zawodnicy starli się w innej akcji, po której Rudiger miał rzucać w jego stronę groźby. Według relacji poszkodowanego, Niemiec niemal odepchnął kolegę z drużyny, aby tylko trafić go w twarz. Rico stwierdził wprost, że przy gorszym ułożeniu ciała mógł zostać na murawie na znacznie dłużej, a brak interwencji sędziów podważa sens istnienia technologii wideo.
Głosy oburzenia płyną z całego obozu Getafe, gdzie Luis Milla nazwał zachowanie rywala jasnym aktem agresji. Trener Jose Bordalas ocenił sytuację jako oczywistą dla każdego obserwatora, choć starał się ważyć słowa bardziej niż jego podopieczni. Zupełnie inną optykę przyjął szkoleniowiec Królewskich, Alvaro Arbeloa. Trener gości podczas konferencji prasowej przekonywał, że to sędzia był zbyt pobłażliwy właśnie dla zawodników Getafe, co tylko zaostrzyło i tak napiętą atmosferę po końcowym gwizdku.
