Dobre wieści dla Wisły Płock przed meczem z Legią!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
20 lutego 2026 11:14
Dobre wieści dla Wisły Płock przed meczem z Legią!

Wisła Płock nie jest faworytem sobotniego starcia z Legią Warszawa, mimo że pozycje obu zespołów w tabeli wskazują na coś zupełnie przeciwnego. Jest jednak pewne światełko w tunelu nadziei dla Nafciarzy.

Głównym arbitrem sobotniego widowiska, które rozpocznie się o godzinie 20:30, będzie Jarosław Przybył z Kluczborka. Doświadczony, niespełna 50-letni sędzia w bieżącym sezonie prowadził dotychczas 16 spotkań, w których pokazał łącznie 66 żółtych kartek oraz 2 czerwone. Statystyki te uzupełnia 5 podyktowanych rzutów karnych.

Na liniach wspierać go będą asystenci Bartosz Heinig oraz Maciej Kosarzecki, natomiast rolę sędziego technicznego powierzono Aleksandrowi Borowiakowi. Za system wideoweryfikacji VAR odpowiadać będzie zespół w składzie Bartosz Frankowski oraz Dawid Golis.

Informacja o obsadzie sędziowskiej w tym przypadku może mieć spore znaczenie, jeśli weźmiemy pod uwagę dane historyczne. Zestawienie dotychczasowych rezultatów wskazuje na to, że oba kluby mają zupełnie inne wspomnienia związane z meczami sędziowanymi przez arbitra z Kluczborka.

Wisła Płock legitymuje się korzystnym bilansem – w dwóch dotychczasowych spotkaniach prowadzonych przez tego sędziego „Nafciarze” nie odnieśli żadnej porażki, notując jedno zwycięstwo (3:1 z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza) oraz jeden bezbramkowy remis z Cracovią.

W przypadku Legii Warszawa wygląda to zupełnie inaczej. Oczywiście, w tym sezonie stołeczny klub nie radzi sobie najlepiej w kontekście całego sezonu, a więc znalezienie braku wygranej w meczu sędziowanym przez konkretnego arbitra nie jest żadną sztuką. Warto jednak wspomnieć, że tendencja „klątwy Przybyła” utrzymuje się w Legii od minionych rozgrywek, w którym arbiter ten pracował przy trzech spotkaniach ekipy z Warszawy i w żadnym z nich nie zdołała ona odnieść zwycięstwa. 

Mimo to, cały czas bukmacherzy w sobotnim pojedynku Legii z Wisłą stawiają na ekipę gospodarzy, chociaż od pewnego czasu widać wyraźnie, że kurs na podopiecznych Marka Papszuna nieco się zwiększa.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!