Dług wobec Miśkowiaka wstrząsnął Włókniarzem. Jest finał głośnej sprawy

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
21 lutego 2026 09:49
Dług wobec Miśkowiaka wstrząsnął Włókniarzem. Jest finał głośnej sprawy
Fot. Materiały prasowe

Sprawa zaległości wobec Jakuba Miśkowiaka mocno uderzyła w Krono-Plast Włókniarz Częstochowa i odbiła się szerokim echem w PGE Ekstralidze. Klub miał do spłaty ponad 650 tysięcy złotych, a konsekwencje finansowego zamieszania były widoczne na transferowym rynku. Teraz wszystko wskazuje na to, że temat został ostatecznie zamknięty.

To jedna z najgłośniejszych historii ostatnich miesięcy w polskim żużlu. Spór między zawodnikiem a stowarzyszeniem CKM Włókniarz ciągnął się od sezonu 2023 i długo pozostawał bez jasnego finału.

Ponad 650 tysięcy złotych i transferowe konsekwencje

W marcu ubiegłego roku pojawiły się informacje o gigantycznych zaległościach wobec Jakuba Miśkowiaka, sięgających ponad 650 tys. zł. Choć wówczas ówczesny prezes Michał Świącik zaprzeczał doniesieniom, późniejsze wydarzenia pokazały, że problem był realny.

Sam zawodnik publicznie potwierdził istnienie zobowiązań, co wywołało poważny kryzys wizerunkowy. Sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku, a Włókniarz stracił wiarygodność na transferowej giełdzie. Klub nie zdołał zatrzymać kluczowych zawodników ani przekonać nowych liderów do dołączenia do drużyny.

To był moment, który na długo zaważył na postrzeganiu częstochowskiego zespołu w całej lidze.

Powrót Miśkowiaka i sygnał o zakończeniu konfliktu

Niespodziewanie sytuacja zaczęła się odwracać. Jakub Miśkowiak wrócił do Częstochowy, a jego prezentacja jako zawodnika Włókniarza stała się jasnym sygnałem, że porozumienie zostało osiągnięte. Co więcej, żużlowiec został wybrany kapitanem drużyny.

Nowy prezes Jakub Michalski przekazał, że skoro obie strony doszły do porozumienia, temat można uznać za zakończony. W praktyce oznacza to, że ustalenia dotyczące spłaty zobowiązań zostały zaakceptowane, a konflikt nie będzie już wpływał na funkcjonowanie klubu.

Dla Włókniarza to kluczowy moment przed nowym sezonem w PGE Ekstralidze. Zamknięcie głośnej sprawy ma pozwolić skupić się wyłącznie na sporcie i odbudowie pozycji w lidze. W Częstochowie liczą, że historia z długiem wobec Miśkowiaka pozostanie już tylko niechlubnym rozdziałem w klubowych kronikach.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!