Andy Roddick zabrał głos po spornej wideoweryfikacji w ćwierćfinale China Open, w którym Novak Djoković pokonał Alexandra Zvereva. Były lider światowego rankingu uważa, że obaj zawodnicy mieli rację, choć sama zasada budzi poważne wątpliwości.
Do sytuacji doszło po mocnym serwisie Zvereva, który Djoković znakomicie odebrał. Niemiec zagrał następnie piłkę poza linię boczną i porozmawiał z sędzią głównym, Adelem Nourem. Dopiero wtedy poprosił o wideoweryfikację, by sprawdzić, czy podczas wymiany zmieniła się reklama na przykortowej bandzie LED. Kontrola potwierdziła zmianę, a sędzia zarządził let i powtórzenie punktu.
Djoković krytykował zmianę przepisów
Djoković uznał, że rywal powinien poprosić o sprawdzenie od razu, zamiast czekać na koniec akcji. Zwrócił się do Zvereva: „Nie trafiłeś forhendem, a potem poprosiłeś o challenge”. Niemiec odpowiedział, że nie wiedział, czy wolno mu to zrobić, dlatego najpierw zapytał sędziego. Zawodnik miał prawo poprosić o weryfikację po punkcie, a akcję ostatecznie powtórzono.
Djoković ostro skrytykował przepis, nazywając go „jedną z najgłupszych zmian zasad, jakie słyszałem w życiu”. Tłumaczył: „Możemy rozegrać wymianę na 30 uderzeń, a on może przegrać punkt i wtedy powiedzieć: «Dobra, teraz poproszę o challenge»”. Roddick w programie „Served” przyznał, że w tym sporze obaj gracze przedstawili uzasadnione argumenty. Dodał, że wymiana zdań nie była napięta.
Roddick nie winił Zvereva za próbę wyjaśnienia, czy w ogóle przysługuje mu challenge. Djoković krytykował z kolei samą regułę, twierdząc, że rywal powinien przerwać grę od razu. Amerykanin zgodził się też z producentem programu, Mike’em Haydenem, że Nour powinien wyjaśnić Zverevowi: „Powinieneś poprosić o challenge od razu, gdy to zauważyłeś”. Ocenił również, że arbiter nie popisał się przy rozstrzyganiu tej sytuacji.
Roddick dodał, że Zverev wróciłby na swoje miejsce, wściekły, że reklama się zmieniła, i zapytałby: „Kto to zrobił?”. Podkreślił, że obaj tenisiści mieli rację, a sytuacja była absurdalna. Wcześniej gracze musieli prosić o wideoweryfikację w trakcie wymiany, a teraz mogą zrobić to po jej zakończeniu. Amerykanin zaznaczył, że zawodnicy nie zawsze znają najnowsze zmiany przepisów i potrzebują czasu, by się ich nauczyć. Jego zdaniem powinni pamiętać, by przy kolejnej takiej sytuacji prosić o wideoweryfikację od razu.
