Diribe Welteji została zawieszona na dwa lata po odmowie udziału w niezapowiedzianej kontroli antydopingowej. Decyzja Sportowego Trybunału Arbitrażowego oznacza anulowanie wszystkich jej wyników od lutego 2025 roku, w tym tytułu wicemistrzyni świata.
To jeden z najgłośniejszych przypadków dyscyplinarnych ostatnich miesięcy w lekkoatletyce. 23-letnia Etiopka, uznawana za jedną z największych nadziei biegów średniodystansowych, sama pozbawiła się najważniejszych osiągnięć w karierze.
Dwa lata zawieszenia i utrata medalu
Sportowy Trybunał Arbitrażowy poinformował, że kara obowiązuje od lipca 2025 roku do czerwca 2027 roku. Welteji nie przedstawiła przekonującego wyjaśnienia odmowy poddania się kontroli antydopingowej. Choć jej zachowanie nie zostało uznane za celowe, trybunał wskazał na zaniedbanie.
Biegaczce groziła nawet czteroletnia dyskwalifikacja, ostatecznie jednak wymiar kary skrócono do dwóch lat. Mimo to skutki są bardzo poważne – anulowane zostały wszystkie wyniki uzyskane od lutego 2025 roku.
Wśród nich znalazł się srebrny medal halowych mistrzostw świata w Nanjing oraz najlepszy rezultat na 1500 metrów z tamtego okresu. To cios zarówno w dorobek sportowy, jak i w wizerunek zawodniczki.
Kariera zatrzymana w kluczowym momencie
Welteji jeszcze niedawno była wymieniana w gronie liderek młodego pokolenia etiopskich biegaczek. Na igrzyskach olimpijskich w 2024 roku zajęła czwarte miejsce w biegu na 1500 metrów, potwierdzając przynależność do światowej czołówki.
Dyskwalifikacja przekreśla jej starty aż do połowy 2027 roku. W praktyce oznacza to utratę najważniejszych imprez międzynarodowych w najbliższych dwóch sezonach i przerwę w momencie, gdy jej kariera nabierała rozpędu.
Sprawa Welteji to kolejny przykład, jak poważne konsekwencje może mieć nawet formalne naruszenie przepisów antydopingowych. W świecie sportu brak współpracy z kontrolerami traktowany jest na równi z najcięższymi przewinieniami – i może kosztować więcej niż niejeden przegrany bieg.
