Di Maria odrzucił wielkie pieniądze na rzecz ukochanego klubu. Jak sobie radzi?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Di Maria odrzucił wielkie pieniądze na rzecz ukochanego klubu. Jak sobie radzi?

Angel Di Maria nadal ma w sobie to „coś”

Angel Di Maria udowadnia, że jego powrót do Rosario Central nie ma jedynie wymiaru symbolicznego. W pierwszych 13 meczach ligowych sezonu 2025 Argentyńczyk stał się kluczową postacią ofensywy. Zanotował do tej pory 6 goli i 2 asysty, spędzając na boisku łącznie 1126 minut.

Statystyki potwierdzają jego wpływ na grę – notuje średnio około 3 kluczowych podań na mecz przy skuteczności podań na poziomie blisko 75%. W mediach południowoamerykańskich zawodnik chwalony jest regularnie za swoje zaangażowanie i profesjonalizm, nawet gdy przychodzi mu grać w trudnych warunkach atmosferycznych czy na nierównych murawach. Mimo zaawansowanego jak na piłkarza wieku, Di Maria wciąż prezentuje wysoki poziom techniczny i fizyczny.

Dlaczego Di Maria wrócił do rodzimego klubu?

Decyzja o powrocie do Argentyny była podyktowana przede wszystkim względami osobistymi. Po latach spędzonych w europejskich potęgach, takich jak Benfica, Real Madryt, Paris Saint-Germain czy Juventus, z którymi zdobywał m.in. Ligę Mistrzów i liczne mistrzostwa krajowe, Di Maria postanowił wrócić do klubu, w którym zaczynał karierę.

Jego kontrakt, podpisany na początku 2025 roku po Klubowych Mistrzostwach Świata, obowiązuje przez 12 miesięcy z opcją przedłużenia o kolejny rok. Warunki finansowe znacząco odbiegają od tych, na jakie mógłby liczyć w Europie czy na Bliskim Wschodzie.

Według doniesień medialnych, jego tygodniowa pensja oscyluje w granicach 41 tysięcy funtów. Jest to kwota nieporównywalna z astronomicznymi kontraktami innych gwiazd, jak choćby Neymara w Santosie.

Oto podsumowanie najlepszych występów Argentyńczyka w Rosario Central?

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!