Dyrektor sportowy Deco postawił na intensywne wzmocnienia młodzieżowych szeregów Barcelony. Choć do klubu dołączyli nowi gracze, kataloński gigant musiał pogodzić się z porażką w walce o Ruuda Nijstada.
Juwensley Onstein, Patricio Pacifico oraz Hamza Abdelkarim to nowe twarze, które mają wzmocnić Barcę Atletic. Deco sprowadził ich odpowiednio z Belgii, Urugwaju i Egiptu, realizując plan pozyskiwania utalentowanych nastolatków. Nie wszystkie negocjacje zakończyły się jednak sukcesem, mimo że klub wciąż prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie Jessego Bisiwu z Club Brugge. Strategia zakłada nie tylko szukanie wzmocnień dla pierwszej drużyny, ale też pozyskiwanie zawodników z myślą o przyszłym zysku z ich sprzedaży, co pokazały przypadki Faye czy Araujo.
Ruud Nijstad nie pójdzie jednak śladem swoich kolegów z młodzieżowej reprezentacji Holandii i nie przeniesie się do stolicy Katalonii. Młody obrońca zdecydował się pozostać w FC Twente, gdzie podpisał nową umowę i zamierza kontynuować rozwój w Eredivisie. W tym sezonie zaliczył już dwanaście występów w seniorskim zespole, co przeważyło nad ambitną ofertą Barcelony. Perspektywa regularnej gry na najwyższym poziomie w Enschede okazała się dla nastolatka bardziej kusząca niż przenosiny do hiszpańskiej akademii i walka o przebicie się do składu.
W kontekście finansów klubu głośno robi się wokół Gerarda Martina, którym poważnie interesuje się AC Milan. Choć Barcelona wysoko ceni umiejętności zawodnika sprowadzonego wcześniej z Cornelli, trudna sytuacja budżetowa może zmusić władze do zaakceptowania oferty opiewającej na 30 milionów euro. Obecnie w kadrze pierwszego zespołu znajdują się tylko dwaj młodzi gracze kupieni w wieku profesjonalnym: wspomniany Martin oraz Roony Bardghji. Sprzedaż Martina mogłaby podreperować finanse, pozwalając Deco na dalsze inwestycje w utalentowaną młodzież, która ma stanowić o przyszłości i stabilności ekonomicznej klubu.
