Niedzielny wieczór - 8 czerwca 2025 roku na pewno zostanie zapamiętany przez polskich kibiców z dwóch rzeczy: O odebraniu po 11 latach opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu i następnie poście napastnika FC Barcelony na platformie X, gdzie zdecydował o rezygnacji z występu reprezentacji Polski, dopóki selekcjonerem reprezentacji Polski będzie Michał Probierz.
Pożar w reprezentacji Polski, który ciężko będzie ugasić
Tak z czystego punktu widzenia każda ze stron tego sporu wychodzi z tego tzw.: starcia bardzo mocno pobijana. Sam Lewandowski po tym jak ostatecznie zrezygnował z czerwcowego zgrupowania argumentując odpoczynkiem po ciężkim sezonie w barwach "Dumy Katalonii” zdecydował się pod naciskiem mediów przylecieć z Barcelony specjalnym lotem czarterowym do Chorzowa, aby w piątek na trybunach Stadionu Śląskiego pożegnać Kamila Grosickiego, który niecałe kilka dni wcześniej w rozmowie z Tomaszem Włodarczykiem dla portalu Meczyki.pl na pytanie o absencji Lewandowskiego nie chciał zbytnio rozwijać tematu, jednak po samej odpowiedzi można było zauważyć, że do byłego już kapitana reprezentacji Polski ma żal.
🗣️ @wlodar85: Jest ci przykro, że Roberta Lewandowskiego nie będzie na twoim pożegnaniu?
— Meczyki.pl (@Meczykipl) June 4, 2025
Odpowiedź @GrosickiKamil ⤵️ pic.twitter.com/UUSnvqv8Vl
Oczywiście narracja potem była inna, że Lewandowski chciał po prostu zrobić niespodziankę Grosickiemu i o tym miały wiedzieć kilka osób w tym prezes PZPN - Cezary Kulesza i Michał Probierz. Jednak w samej szatni pojawiło się rozczarowanie Lewandowskim, który według ich postanowił ratować swój wizerunek, aby z tej całej sytuacji wyszedł jakoś z twarzą, jednak wychodzi na to, że to lawinowanie spowodowało, że Michał Probierz zdecydował w niedzielę na zabranie opaski kapitańskiej Lewandowskiemu i przekazanie jej pomocnikowi Interu Mediolan.
ZOBACZ: Jan Urban nowym selekcjonerem?
Sam Probierz jednak to decyzję o zmianie kapitana w reprezentacji Polski podjął zdecydowanie w najgorszym momencie. Już jutro w Helsinkach „Biało-Czerwoni” zagrają z Finlandią. Jeżeli ten mecz przegrają lub remisują, to opinia publiczna będzie chciało zapewnie głośno mówić o dymisji samego Probierza, patrząc również na same wyniki i grę, która z każdym meczem jest coraz gorsza. Jak już sam selekcjoner reprezentacji Polski myślał o podjęciu takiej decyzji, to mógł ją wybrać w środę po meczu z Finlandią, albo przed kolejnym zgrupowaniem reprezentacji Polski, a nie teraz gdy tak naprawdę we wtorek gramy najważniejszy mecz w eliminacjach do MŚ 2026. Już nie mówmy także o tym, że Probierz o takiej decyzji poinformował Lewandowskiego przez krótką rozmowę telefoniczną, a nie podczas spotkania wspólnego na żywo, co jest zdecydowanie ogromnym minusem w stronę Probierza.
Co ciekawe prawdopodobnie kapitanem reprezentacji Polski w meczu z Finlandią nie będzie sam Zieliński, który zmaga się z kontuzją łydki, która uniemożliwiła mu grę w piątek podczas meczu towarzyskiego z Mołdawią i wydaje się, że jutro w Helsinkach piłkarza Interu Mediolan nie zobaczymy. Prawdopodobnie w jego zastępstwie opaskę kapitańską przyjmie Jan Bednarek.
Rywal, którego trzeba koniecznie pokonać
Finlandia natomiast w 2024 roku na 10 rozegranych spotkań, licząc tym Ligę Narodów, baraż eliminacji o Euro 2024 i mecze towarzyskie tylko 1 z nich wygrała. Było to dokładnie 26 marca 2024 podczas starcia domowego z reprezentacją Estonii, który zakończył się wynikiem 2:1. W eliminacjach do MŚ 2024 podopieczni Jacoba Friisa do tej pory pokonali Maltę na wyjeździe 0:1, zanotowali remis wyjazdowy z Litwą 2:2 i w ostatnią sobotę u siebie przegrali z faworytem do wygranego tej grupy - Holandią 0:2.
Faworytem tego spotkania powinni być „Biało-Czerwoni”, jednak patrząc na kompromitujące wpadki w 2024 roku z Mołdawią, czy minimalne zwycięstwa w tych eliminacjach MŚ z Litwą i Maltą, oraz na niedzielną aferę z udziałem Roberta Lewandowskiego i Michała Probierza ciężko stwierdzić, kto z tego meczu wyjdzie zwycięsko.
Źródło: Meczyki.pl/X.com
