Chelsea wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Fermina Lopeza, 22-letniego pomocnika Barcelony. Jak donoszą media, londyński klub jest gotowy wyłożyć aż 100 milionów euro, aby przekonać władze z Katalonii do sprzedaży swojego wychowanka.
Zainteresowanie Chelsea hiszpańskim zawodnikiem nie jest nowe, ponieważ klub z Londynu obserwuje go od zeszłego lata oraz monitorował sytuację w trakcie styczniowego okna transferowego. Fermin Lopez prezentuje w tym sezonie wysoką formę pod wodzą Hansiego Flicka, co przyciągnęło uwagę nie tylko The Blues, ale także Manchesteru United. To jednak ekipa z zachodniego Londynu wykazuje największą determinację, rozważając zapłacenie ogromnej kwoty za piłkarza, który ma na koncie 28 udziałów przy bramkach dla Barcelony we wszystkich rozgrywkach.
Plan awaryjny na wypadek odejścia lidera
W kuluarach mówi się o dwóch scenariuszach dotyczących tego transferu. Chelsea może widzieć w Hiszpanie idealnego następcę dla Cole'a Palmera, wokół którego przyszłości pojawiają się liczne spekulacje. Druga opcja zakłada stworzenie duetu marzeń i wzmocnienie składu tak, aby zespół był w stanie realnie walczyć o najważniejsze trofea. Sprowadzenie Lopeza ma być jasnym sygnałem, że priorytetem klubu pozostaje wzmocnienie siły ognia i jakości w formacji ofensywnej przed nadchodzącym sezonem.
Realizacja tej transakcji wydaje się jednak niezwykle trudna do przeprowadzenia. Barcelona nie zamierza sprzedawać swojego gracza, a jego kontrakt zawiera klauzulę odstępnego wynoszącą 500 milionów euro. Dla katalońskiego klubu rola Lopeza w zespole jest ważniejsza niż oferowane 100 milionów euro. Sam zawodnik czuje się w Barcelonie znakomicie i realizuje swoje marzenie o byciu kluczową postacią w macierzystym klubie, co stawia Chelsea w bardzo skomplikowanej sytuacji negocjacyjnej.
