Everton wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Liama Delapa, 23-letniego napastnika Chelsea. Jak donosi TEAMtalk, klub z Liverpoolu wyprzedził w negocjacjach Leeds United oraz Newcastle United, mimo że oba te zespoły prowadziły już rozmowy w sprawie letniego transferu.
Sytuacja Delapa w Londynie jest trudna. Anglik trafił do Chelsea z Ipswich Town za 30 milionów funtów, ale nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Przez ostatni rok uzbierał zaledwie 1907 minut w 47 występach, co przełożyło się na skromny dorobek trzech bramek i pięciu asyst. Problemy zdrowotne oraz wysoka forma Joao Pedro sprawiły, że Delap stał się jedynie rezerwowym. Chelsea chce teraz odzyskać zainwestowane pieniądze i oczekuje kwoty przekraczającej 30 milionów funtów, co pozwoliłoby klubowi odnotować zysk z tej transakcji.
Problemy kadrowe napędzają transferową karuzelę
Determinacja Evertonu wynika z potrzeby wzmocnienia ataku po niestabilnym sezonie 2025/26. Choć Beto ostatnio imponuje formą, to notowania Thierno Barry’ego drastycznie spadły. Z kolei Leeds United szuka partnera dla Dominica Calverta-Lewina, ponieważ Joel Piroe nie znajduje się w planach Daniela Farke, a Lukas Nmecha gra w kratkę. Newcastle również potrzebuje świeżej krwi w ofensywie, bo Nick Woltemade i Yoane Wissa zawiedli oczekiwania sztabu szkoleniowego na St. James' Park.
Mimo słabszych statystyk w barwach Chelsea, rynkowa wartość Delapa wciąż jest wysoka. Everton zamierza działać szybko, aby domknąć transakcję i uniknąć licytacji z ligowymi rywalami. Kluczowym punktem negocjacji pozostaje cena. Kwota powyżej 30 milionów funtów za zawodnika po tak trudnym sezonie wydaje się wygórowana, więc ostateczny sukces transferu zależy od tego, która ze stron zdecyduje się na większe ustępstwa finansowe podczas rozmów w Londynie.
